poniedziałek, 23 stycznia 2012

to dobry czas na trzymanie się za rękę.

Sory, ale nie mogłam się oprzeć. Ta mina mnie urzekła na maxa.
Cześć. Troszkę mnie nie było, ale jakoś tak wyszło. Wgl nie wiedziałam, że tak wiernie śledzicie mojego bloga, bo to aż dopomnienia są kiedy napiszę. Miło mi w sumie.  Nudziło mi się ostatnimi dniami, ale jakoś nie przyszło mi na pisanie. Coś natchnienia nie miałam... Hmmm... dziękuję tacie za natarcie mnie śniegiem. Tak poza tym to chyba nie jest źle. Prócz tego, że komp mi świruje, ale spoko, Wojtek coś z tym zdziała mam nadzieje. No byłam na zdjęciach, piękne zdjecie zrobione aby oddać xd Zainwestowałam też w nowy lakier, którym się jaram na maxa.  Co poza tym u mnie? Jutro wybieram się do Bartosza. Mam nadzieję, że będzie w domu, bo jutro to ostateczny termin. Byłam na niewielkich zakupach, coś tam zakupiłam i w sumie jestem zadowolona, chociaż nadal nie mam się w co ubrać xd Przepraszam Alicjo, że dopiero dziś jest coś nowego, ale tak mi komp świruje, że szału wczoraj dostawałam. No i tęsknie za tym debilem, który się schlał na 18-stce i pisał do mnie o 6 rano, że ma kaca. Wracaj do mnie szybko! noo i za cholerę nie mam skąd brac nowych zdjęć. Muszę coś pokombinować, bo nie może tak być, że ja nie mam żadnego zdjęcia żeby dodać... Czekam na te cholerne wyniki z ising, bo ciekawa jestem kto przeszedł. Tak myślę, że zajmę się wosem , bo zdało by się coś powtórzyć. Męczy mnie kaszel, ale jakoś to przetrwam. Zyskałam za to nową ksywkę od mamy "duduś" . W sumie nawet mi się podoba. Mam straszna ochotę na jakiś wieczorny spacer, ale kurde nawet nie ma z kim... Może Niuśka wyciągnę jak przyjedzie:) i byłam dziś zaskoczona, że się do mnie pewien Pan odezwał. Troszkę się spóźnił, ale jego strata. No i odwaliło mi na punkcie pewnych szpilek, które przy następnej okazji na pewno kupię! W sumie to tak mi się te wesele nie bardzo widzi... Mam nadzieję, że Nas jednak nie zaproszą. I wiecie co Wam jeszcze powiem? Powiem Wam, że kurde jednak się stęskniłam za tą szkołą. Nudzi mi się niemiłosiernie. Jednakże ten tydzień mam nadzieję, że będzie niezapomniany. Dobra kończę, może jutro coś dodam. Musze skminić jakieś nowe zdjęcia, bo mi tak  pusto tutaj. Narazie mordeczki;* ( pisząc narazie przypomina mi się ta akcja z Twoim "pa" Olu ) ;)

2dni! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz