piątek, 28 października 2011

zdecyduj sie w końcu.

Jak to jest? Dlaczego tak się czuję?  Mam wrażenie jakby wszystko było przeciwko mnie. teraz objadam się Kinder Bueno. Z reguły zawsze poprawia mi humor. I All Around Me...tak to jest to. i KAKAŁKO! tak. chyba gorszy dzień niestety. to cholerne uczucie, że wszystko Ci się wali... Nie lubię tego!  Wtedy jedyne co mi zostaje to płacz. To mnie uwalnia od wszystkiego. Pogrążę się trochę i mi przechodzi. Boli mnie to, że osoby, na których na prawdę bardzo mi zależy zawodzą mnie. Ostatnio okazuje się, że nikt mnie nie słucha. Prawie wszyscy wokół mnie drażnią. Sama nie wiem czy to coś ze mną jest nie tak , czy może trafiam na złych ludzi. Miło spędzam czas z Magdą, jednak czuję, że nigdy już nie będzie jak dawniej. W sumie szkoda. Nie wypowiem się na temat koleżanki z ławki, ponieważ nie mam już słów. To niewiarygodne jak ludzie się zmieniają... Moje uprzedzenia zawsze się sprawdzają, już nie jeden raz wyszło na moje.
Tęsknie cholernie. Chcę już święta!
Wgl jakoś chyba wszystko  się psuje... Odnoszę wrażenie, że coś jest nie tak.
Poszło po jakości;/
Zosia .
Wyczuwam kłamstwa.
Czeka mnie ciężki weekend. + bierze mnie jakaś choroba:( no i stopa bardziej puchnie i cholernie boli;/ ciekawe co będzie dalej...

środa, 26 października 2011

Było, minęło.

Tak sobie myślę o tym wszystkim. O przeszłości, teraźniejszości i o dziwo o przyszłości... Hmm... Tak podsumowując moje dotychczasowe życie to chyba nie było, aż tak źle. Oczywiście proste, że popełniałam błędy, ale to raczej normalne. W końcu każdy popełnia błędy... Chociaż ja nie mam zbyt dużej możliwości popełniania ich chyba, że już naprawdę siła wyższa, bo rodzice z góry te błędy likwidują. Z jednej strony to może i dobrze, ale z drugiej... Jeśli sama błędu nie zrobię to się nie nauczę.. Ogólnie sytuacja się poprawia, także   rodzice chyba zaczynają rozumieć, że to moje życie... A co z teraźniejszością? No chyba źle nie jest... Nie narzekam :)  Chociaż czasem naprawdę jest kiepsko to kurde nie można powiedzieć, że gorzej być nie może. Przynajmniej w moim wypadku tak jest. Jak wszystkim powszechnie wiadomo bywa naprawdę dużo gorzej ludziom i mają cięższe życie  a potrafią się z tego życia cieszyć. Z najdrobniejszej rzeczy, najmniejszego gestu... I to u ludzi podziwiam. Mimo to, że jest im ciężko potrafią być szczęśliwi... Wracając do tej teraźniejszości , to tak jak już mówiłam nie jest najgorzej:) Jutro czeka mnie kartkówka z fizyki. Czarno to widzę, chociaż ten  silnik chyba w miarę pojęłam;) i jutro śpiewanie na ocenę... to może być ciekawe... nie chce. Ogólnie lubię to robić i jest tak, że już się nie wstydzę itd, ale nie mam ochoty śpiewać przed tym kolesiem... Przecież on i tak stwierdzi, że głos się nie liczy a wygląd... A jeśli wszyscy by tak w każdej dziedzinie uważali to ja chyba byłabym bez niczego... No ale. Jakoś może to przejdzie. Jeszcze muszę się tekstu nauczyć;/  A co do przyszłości to ... oj... plany na przyszłość to mam ciekawe, ale to może zdradzę innym razem. Teraz mogę powiedzieć, że rozglądam się za nowym aparatem i gitarą. Rodzice są już na to psychicznie i praktycznie finansowo nastawieni, także nie powinno być większych problemów. Mam nadzieję.
I dobrze  zgadałam z Panem D. Sporo mi pokazał. I o piecyk się zgadaliśmy;) Możliwe również, że będę grała na 2 instrumentach, ale to już dalsze plany... 2 stopień? Zobaczymy... Jakoś nie mogę się zdecydować na 1...;/ W każdym bądź razie jeszcze nie teraz... A co ze szkołą? Chyba Płock. Mama to już chyba przyjęła do wiadomości;) Mam tylko nadzieję, że egzamin pójdzie mi dobrze...
Oj rozpisałam się:) Na szczęście już uciekam, bo dochodzi 23:30 :( Jak znajdę chwilę to coś napisze;) Cya.

niedziela, 23 października 2011

Czy miłość istnieje?

Sprzeczałam się z sąsiadem o to czy miłość istnieje. I ja twierdzę, że tak i zdania nie zmienię. To nie jest jakaś rutyna czy przyzwyczajenie, tylko uczucie. Patrząc na moich rodziców, bo tylu latach związku podziwiam ich. Chciałabym kiedyś być z kimś i kochać tak jak moi rodzice. Czasem mają jazdy i się kłócą i wgl ale naprawdę się kochają i to widać;) ciesze się z tego powodu niesamowicie.
i dziś strasznie mnie zdziwiło zachowanie mojego byłego... Tak M. miałaś racje, że mnie jeszcze ludzie nie raz zaskoczą... No ale niestety.. Zmienił się na gorsze chłopak. Ale w sumie to może i lepiej. Mi i tak już na nim nie zależy. Chyba nigdy mi nie zależało... Był to  błąd i wielkie nieporozumienie...No, ale co było a nie jest nie pisze się w rejestr także było minęło;) Niech oni sobie robią co chcą;) mam tak w duupie :) I nie będę się dla nikogo zmieniała. Jeśli sama będę chciała to dla siebie to zrobię;)
M. Chciała żebym coś napisała także coś jest;)
I jest prosta zasada. Skoro 2 osoby  mają się ku sobie to osoba 3 się nie wtrąca. Nie pojmuję takiego zachowania. Chyba nie byłabym w stanie po czymś takim rozmawiać z tą osobą a co za tym idzie spędzać z nią czas. Udawane przyjaźnie też mnie rozwalają. Nie będę tu już wspominać o zdradach i "zaufaniu" w związku. Może innym razem;) dobra wrócę tutaj za jakiś czas, bo trzeba streszczenie przeczytać;(

czwartek, 13 października 2011

Intymność codzienności.

No to można powiedzieć, że mamy dłuższy weekend;)  Dobrze, bo mam dosyc już:( Chociaż chwilka odpoczynku będzie;)
Co u mnie nowego? Chyba po staremu. Moje poglądy się nie zmieniają. Nadal mam takie same zdanie na temat pewnych osób. Oj, oj... Dziwnie się z tym czuję... Chyba wolałabym nie wiedzieć... Sama już nie wiem... Mniejsza z tym. Poruszę ten temat jak wszystko ucichnie...
No i co tam się jeszcze dzieje? Chamstwo. Tak. Niee można tak robić! 2 raz już taka sytuacja... Ludzie jednak się nie zmieniają... A szkoda. Nie rozumiem wgl takiego zachowania... Przecież Ona ma chłopaka! Najwyraźniej jej nie wystarcza...Eh... Tak się nie robi... Fałszywa przyjaźń.
No i ten cholerny film. Niech on się tylko rozprzestrzeni!
Studniówka? Niee.. Jakoś nie mam ochoty... Dziwnie tak jakoś...
Połowinki? Szkoda, że to wesele w  tym samym czasie... Teraz trochę żałuje:(  No, ale trudno;) I w końcu wyszło tak, że zakładam fioletową sukienkę. "Gdzie trzy się przymierza, tam czwartą zakłada" :)
I nie chce mi się jechać na balety... Tak, wiem... Zaskoczenie czytających;) Ale, nie martwcie się nie pojadę:)
Seks bez zobowiązań? hahaha. To chyba jakaś kpina. Nie ma opcji. Wgl skąd pomysł na tego typu zabawy? Super. Nie chce byc postrzegana jak pewna panienka... Różnimy się. I to baardzo.
Kilka nowych drobiazgów? Czemu nie;) chętnie.
Jutro wolne także trzeba będzie trochę domek ogarnąć:(
+ jest mi dobrze. Naprawdę bywało gorzej;) oby tak dalej;)
Bay.

poniedziałek, 10 października 2011

Itp. itd.

Także dzień minął ciekawie... Bójka. Super. i Wszystko wyszło na to, że ja byłam winna, bo ona ma problemy w  domu, bo ma porytą rodzinke a ja  nie zapytałam jej dlaczego się mnie czepia, tylko zwróciłam jej uwagę. Super. I podobno jestem chamska, bo mówię to co myślę i co mnie denerwuje. Przecież najlepiej się nie odzywać i niech panienka mnie szczypie, wyzywa i mi grozi czy pisze mi buzię długopisem. Przesadziła. Powiedziałam, ze mam cierpliwość, ale bez przesady. No i przegięła. Kto wygrał? Chyba był remis. W sumie poszłyśmy na ugodę.Wzajemnie się puszczamy. Chociaż ona mnie nie puściła jak ja ją puściłam, dlatego na odchodne ją przewróciłam. Bo ona ma problemy... Nie tylko Ona ma problemy. Każdy człowiek ma jakieś problemy. Ja również je mam .Nie sądzę, że takie rozwiązanie jak Ona sobie wymyśliła było dobre. No ale mniejsza o to.
Później powrócę do tematu, bo już się zwijam z kompa, bo późnawo a do szkoły jutro trzeba rano wstać. Także pa.

sobota, 8 października 2011

Inspiracja została zniszczona niepoprawnemu poecie.

Hmmm... Chyba zaczyna się układać, byle nie zapeszyć:)
Mam nadzieję, że już wszystko będzie dobrze!









Ps. Kocham Cię.

piątek, 7 października 2011

To co mamy, wystarczy nam, aby osiągnąć wszystko.

traktuj mnie poważnie to mnie nie stracisz.
Wreszcie weekend;) Piątek niestety dobiega końca;( Dzień taki chyba nawet w miarę udany ;) + 2 z kartkówki z chemii. super... I siedząc nad tą głupią chemią uświadomiłam sobie, ze nigdy tego nie ogarnę... No i głupi ma zawsze szczęście? Tak. Powiedzenie sprawdza się w 100 %. Nie rozumiem, dlaczego tak się dzieje, że jedni ciężko pracują, aby coś osiągnąć a drudzy dostają to bez żadnego wysiłku. Znów zaczynam wątpić w  Boga. Dziwne to dla mnie jest... ale temat religii może poruszę innym razem. Wracając do szczęścia. Już nigdy więcej nie podpowiadam nikomu na sprawdzianach, kartkówkach i tego typu sprawach. Nie opłaca mi się. Ja siedzę całymi dniami nad książkami tylko po to by dostać niższą ocenę od osoby, której wszystko podpowiem? Nie. Już nie będzie tak miło. I te kopiowanie mnie... Zaczyna mnie to już irytować! Dziewczyno. Bądź sobą! Musisz mnie ciągle papugować? Poza tym mogłabyś to robić w korzystniejszy dla siebie sposób. Czy ja kiedykolwiek rozpowiadałam o  swoim życiu intymnym np. całej szkole? Nie. To są wasze prywatne sprawy i tego się trzymaj. Jeśli zgapiłabyś ode mnie to, że ja się tak nie zachowuję, to zapewne dużo lepiej byś na tym wyszła. I przestań naśladować mój styl, bo i tak nigdy nie będziesz taka jak ja. Jeżeli ja coś wymyślę to i tak będę z tym pierwsza, a kopie nigdy nie są lepsze od oryginału. Zapewniam Was. I niech tylko zobaczę, że ktoś zgapi mój pomysł z ubrankiem zimowym to chyba wyjdę z siebie i stanę obok przyglądając się temu żałosnemu zachowaniu.
Tak, odbiegając od tematu: jestem cierpliwa, ale moja cierpliwość ma swoje granice. Bardzo, ale to bardzo przeginasz dziewczynko. Jeszcze raz mnie dotkniesz, a naprawdę Ci coś zrobię, i nie będzie to przypadkiem jak zdarzyło się to dziś. Ostrzegałam Cię, że jeszcze będziesz płakać no i mi się udało. Piersi to nie jest jakaś zabawka do szczypania. Chcesz to sobie swoje szczyp, od moich spadaj.
+Sama nie wiem co myśleć. Mam dosyć. Nie potrafię znieść już tej niepewności i samotności. Chcę konkretów. Zdecyduj się człowieku. Ja się poddaje.

czwartek, 6 października 2011

Staram się.

Ehhh... Nienawidzę tych momentów! Nie lubię się z Tobą kłócić... Już wolę, żeby wszystko było słodko... Podobno miłość nie istnieje... hm... ja osobiście uważam, że tak nie jest! Miłość istnieje... i tu nie chodzi o jakieś głupie przyzwyczajenie... Tu o chodzi o to, że dla osoby, którą kochasz byłbyś w stanie oddać życie. To uczucie jakim darzysz drugą osobę... ono jest niesamowite. Bardzo bym chciała, abyś wreszcie się otworzył przede mną... Nie jest mi łatwo żyć w takim układzie. Chciałabym, żebyś był szczęśliwy do końca...
Poza tym dziś zarobiłam pierwszą jedynkę.. i to jeszcze  z Wosu, no ale tylko 3 osoby napisały tą kartkówkę dobrze, także nie ja jedna uzyskałam ta piękną ocenę. Dziś czeka mnie jeszcze geografia... o jej...+ z tego cosię dowiedziałam dostałam 2 z chemii... po prostu poezja... Po co ja się uczyłam tyle tego wszystkiego? To jest beznadziejne... Tyle się uczyć a później dostać 2... Zaraz wychodzę z Ogrodniczakową:) Musi mi się pozwierzać z problemów;) A dodam jeszcze, że moje dziecko jest strasznie bystre;) Gówniarz 10 miesięcy a na nocnik woła xD Kocham ją! Już jej upatrzyłam prezent na roczek;)
Jak wyobrażam sobie siebie po 30-stce?
Szanowany notariusz. Innej opcji nie widzę! Do tego celu dążę.
Love&Peace.

sobota, 1 października 2011

Dwulicowość.


Sorrow last through this night
I'll take this piece of You
And hold for all eternity
For just one second I felt whole
As You flew right through me.
Jestem wredna? Być może. Nie zaprzeczam, ale głównie dla wybranych.  Hmm... Uważam, że dobrze jest mówić to co się myśli nawet jeśli jest to przykre. Nie uważam, jednak, że zawsze to co mówię jest na miejscu, bo czasem są sprawy, o których nie powinnam mówić, ale trudno. Trzeba to jakoś znosić. Nie czuję się jakoś z tym gorzej. Po prostu zawsze jestem sobą i nie zmieniam się pod wpływem innych. Nie rozumiem ludzi, którzy najpierw robią afery, że nie życzą sobie czyjegoś towarzystwa,  a później temu towarzystwu przysłowiowo liżą dupę. I takie jest moje zdanie na ten temat. Podejrzewam, że większość ludzi tak robi. Przyznam szczerze, że po wielu osobach się tego nie spodziewałam, ale jednak się myliłam. A szkoda. Jak na razie to tyle w tym temacie. Zobaczę jak dalej będą się zachowywać. Poczekamy zobaczymy:) Zaobserwowane 
skutki zapewne tutaj zamieszczę. Coraz więcej ludzi mnie zawodzi... Już 
praktycznie z nikim nie mogę szczerze porozmawiać... Już chyba zostali mi tylko 
rodzice i Panna N. Noo to chyba jedyna moja koleżanka, która nie okazała się dwulicowa... Chciałabym również porozmawiać z Niuśkiem o wszystkim, ale po dzisiejszej rozmowie nie wiem czy mogę... Przykro mi z  tego powodu... Kim dla Ciebie jestem? Światłem w tunelu czy ciemną uliczką? Nadzieją czy rozpaczą? Radością czy smutkiem?  Pięknym snem czy koszmarem? Miłością czy nienawiścią? Ja wiem jedno. Ty jesteś dla mnie wszystkim...