piątek, 9 listopada 2012


Nigdy nie widziałem światła w swoim życiu
Jak nocny pies, zbłąkany
Choć w twoich słowach prawdy nie słyszałem
Dzięki tobie jestem, kim być chciałem

Czasami nie wiem jak mam się zachować
Ciągle szukam siebie
Chciałbym podążać za tym, co czuje
Nie poznam prawdy, gdy nie spróbuje
Gdy nie będę sobą
Bez twych słów, bez twych rąk 
Nie ma mnie

Mimo tylu pomyłek 
I tak będę z tobą
Mimo tak wielu granic
I tak będę z tobą
Mimo tylu nieznanych
I tak będę z tobą
I tak będę sobą

Wielu jest takich, którzy chcą mnie zmienić
Po prostu ich wysłucham
Ciągle miotany ze skrajności w skrajność
Wiesz, tak dobrze znam to

Mimo tylu pomyłek 
I tak będę z tobą
Mimo tak wielu granic
I tak będę z tobą
Mimo tylu nieznanych
I tak będę z tobą
I tak będę sobą


W oczy mi patrz zamiast w księżyc
Przecież wyciągasz mnie z mroku
Wyczuwam twoje zwątpienie
Podam ci teraz swą dłoń

Mimo tylu pomyłek 
I tak będę z tobą
Mimo tak wielu granic
I tak będę z tobą
Mimo tylu nieznanych
I tak będę z tobą
I tak będę sobą


Booże jak ja się zakochałam w tym tekscie... no naprawdę jakoś tak mi się cholernie spodobał, że odpadam przy nim.  To jedyne co mnie koi. Muzyka jest dla mnie wszystkim. Nie wyobrażam sobie co bym zrobiła bez muzyki.  I mam taką ochotę teraz śpiewać, że o jej...  Ogólnie to nie jest ze mną źle i nie chce z nikim gadać na ten temat. Sama sobie dam radę. Fakt faktem jest mi trochę smutno, kiedy zostaję sama, ale przyzwyczaiłam się. Wgl życie jest takie posrane. W sumie to wychodzi na to, że mało co nam się od życia należy. Niestety... I chociaz Nam się wydaje, że jesteśmy o krok od bycia usatysfakcjonowanym z tego co Nas spotyka i nagle to wszystko się rujnuje... 

środa, 7 listopada 2012

18%.

Tak się wszyscy stęsknili za moim pisaniem? W sumie ja też lubię czytać życie innych, jakkolwiek to brzmi.  Nie wiem co mam pisać, dawno tego nie robiłam i wyszłam z wprawy. Nie ma sensu pisać o szkole, bo to nieistotne, nudne i denerwujące. O miłości? To raczej takie oklepane i w ogóle. O wierze? To raczej nie ma znaczenia. O, może o moich planach na przyszłość? To ja sobie wyobrażam siebie jak przesypiam całe życie. Mogłabym spać i spać i spać. Jutro wybieram się do kina, ale nie wiem co z tego będzie. Muszę zahaczyć jeszcze o Rossman. A no i tak za pamięci- to, że żujesz gumę to wcale nie oznacza, że nie wyczuje od Ciebie fajek...I to był zdecydowanie ciężki weekend. Wizja galowych 3 akademii w poniedziałek mnie przeraża, ale +30 nie zaszkodzi. Coraz lepiej się orientuje na mieście, więc nie jest, aż tak źle. Poza tym jest już późno więc czemu ja jeszcze nie śpie?! Obejrzałabym jakąś fajną komedie teraz. Aaaaaa. haahhaa! Jak się dziś dowiedziałam o tej akcji to zaczęłam się śmiać na środku ulicy. Boooże! Jaka ofiara... Nie wiem co to z tej dziewczyny będzie.... Słabo to widzę. I mam nową wizje, świetny pomysł, który koniecznie muszę zrealizować. Jak mi się uda to już w ten weekend. I Koniecznie potrzebuje jakichś nowych zdjęć, ale mam cholerny brak czasu i cholernego lenia! Może wy macie jakieś pomysły na posty? Bo ja jakoś nie mam weny. Znaczy... Nie mam jakoś natchnienia na myślenie...;/ Ogólnie to w głowie mi tylko siedzą 2 osoby, które nie powinny mieć ze sobą nigdy doczynienia. I planuje tatuaż ale ciii;p

wtorek, 6 listopada 2012

Na życzenie.

Zagląda tutaj ktoś jeszcze? Bo ja przyznam szczerze, że rzadko. Ani nie mam czasu, ani natchnienia. W sumie tytuł posta mówi sam za siebie. Piszę na życzenie, bo sumie należy Ci się to. Praktycznie dzięki rozmowom z Tobą staram się normalnie funkcjonować... Co u mnie? Może nawet się i pozmieniało. Nawet chyba nie wiecie co u mnie. Ogólnie to za dużo bym musiała napisać, żebyście ogarnęli połowę chociaż, więc nie ma to za bardzo sensu. Bla, bla, bla głupie gadanie. Też macie czasem takie uczucie, że dociera do was informacja, że tak naprawdę nie możecie szczerze porozmawiać z ludźmi, na których szczerze liczyliście? Wgl nie ogarniam tego jak bardzo odizolowałam się od świata. Za cholerę nie potrafię zaufać, ani się otworzyć. Jestem podejrzliwa na każdym słowie. Chyba zbyt duże konsekwencje wynikły z tego mojego "zaufania". W każdym bądź razie staram się jakoś sobie radzić tak w szkole jak i w domu czy towarzystwie. Zaczynam sobie uświadamiać, że moja złość niczemu nie służy i nie warto jest mi się denerwować, i chociaż może sama sobie to wmawiam to zaczynam w to wierzyć. Jestem już zmęczona całym tym chaosem w moim życiu i wszystkim tym co mnie przytłacza.   Mam dopiero 16 lat i nie powinien być to wiek, który będę wspominać jako ciągły stres. Powinnam się wziąć za siebie jakkolwiek to brzmi i jakoś powoli ogarnąć to co dzieje się w moim życiu, chociaż tak z grubsza. Miło, że nie umiem jeszcze tych cholernych zwrotów z angielskiego. W piątek, jak tylko wrócę do domu, zaszywam się w swoim pokoju z dala od wszystkiego i wszystkich. Potrzebuję chwili wytchnienia. Chciałam zmian to je mam. Czy wyszły mi na dobre? Podobno tak. I też chciałabym być z siebie tak dumna jak Wy jesteście. Mam przemęczony organizm podobno. Najbardziej przemęczony to jest rozum i serce. Reszta jakoś daje radę. Czy obojętność jest rozwiązaniem wszystkiego?

niedziela, 8 lipca 2012

Marudnie.

Hmmm.... No i mam dylemat. Jestem coraz mniej zdecydowana... Sama już nie wiem co robić... ale chcę zmian chociaż się ich boję. Jeżeli nie spróbuję to będę żałować do końca życia. Najwyżej w połowie roku zmienię zdanie. I muszę pomyśleć : internat czy stancja?? ehhh.... zobaczę jak to będzie. Na razie staram się odbiegać myślami od szkoły, od tego co się wydarzy i co mnie czeka. I jest cholernie ciężko mi z ta myślą, ale muszę dać radę, kiedyś w końcu trzeba. Teraz odliczam dni do najlepszej części moich wakacji. Do kiedyś, cześć.

poniedziałek, 2 lipca 2012

Elektryczna miłość.

Tych dzisiejszych 400 km nie skomentuje. Tej cholernej baby w 3 też nie. Wakacje? Zajebiste! Piękne rozpoczęcie, czekam na więcej! Spodziewajcie się szoku na fbl!
Ps. Chce ktoś kupić szorty? Rozmiar 40, only jeans.

sobota, 16 czerwca 2012

you can make a wish or you can make it happen.

Ok, dodaje  kilka koszulek. Jak chcecie to możecie powiedzieć co o nich sądzicie.A moze macie jakieś pomysły jaką mogę zrobić następną?;) A może ktoś chce kupić? Robię na zamówienie;) W razie czego podaję swój nr gg: 31668520, pisać śmiało.
 + miło, że przez weekend wgl nie ruszyłam nic z nauki....




tego nie da się posklejać, to już popękało.

Cześć. Czekaliście pewnie aż coś napiszę i oto jestem. Wreszcie weekend, odrobinę odpocznę. Wczoraj zrobiłam już kilka projektów koszulek. Myślę, że znajdę dziś czas na kilka nowych. Teraz zajadam się ciasteczkami ( o kolejna wena) i pewnie zaraz wezmę się za sprzątanie.
Niemiec wczoraj zaliczony. Został angol i wos? Nie wiem co z tym wosem, przydałaby się piąteczka..Zobaczymy. Wczoraj długo nie mogłam zasnąć, a dziś jak na złość rano się obudziłam. Ogólnie to nie ogarniam za bardzo tego co się dzieje. Wielkie tajemnice. Ale w sumie mam to gdzieś.
I niezbyt  fajnie, że moje malinowe końcówki robią się rude. Norwegia? Hmm.... Nie cieszę się, ale wytrzymam. Jarocin? Podoba mi się ; ) Dobra zwijam się, może coś zdziałam.

sobota, 2 czerwca 2012

czasami chcę zniknąć.

Jak Wam się podoba ten kolorek?
Chyba w wakacje zostanę przy nim na dłużej i więcej.
Cześć.Weekend powli mija. Wczoraj dzień dziecka-nawet miło;) prezent od rodziców za dobre sprawowanie-wspaniały. Jak po wycieczce? To chyba każdy wie. Rozłożyło mnie niemiłosiernie. Już nie mogę doczekać się wakacji! Zapowiada się fantastyczna ekipa. Chcętamchcętamchcętam! Jutro komunia. No pogoda będzie chyba nienajlepsza... A szkoda. W sumie cieszę się, bo może być miło. Dziś przemeblowanie w pokoju, zmęczyłam. Ciekawe czy pójdę w poniedziałek do szkoły. Mam nadzieję, że kaszel trochę odpuści... I jest miło. Lubię takich ludzi, takie kontakty. Zero nacisku, zero zobowiązań. Aby tak dalej;) W sumie to nie wiem co mogę jeszcze napisać... Szczerze? Myślę, że  powinnam być z siebie dumna. Później może wrócę. cześć.

wtorek, 22 maja 2012

obiecaj, że będziesz tą dłuższą chwilą.

niby zwykłe dni, a tyle szczęścia w nich
Ojoj. Ależ gorąco. Zaraz zasnę na siedząco.Czeka mnie romans z historią i angolem ( swoją drogą to nie widzę sensu w robieniu sprawdzianu po raz kolejny z tego samego materiału). Mam nadzieję, że to wszystko jakoś ogarnę. Fatalnie się czuje, głowa mnie boli. Powracam do pamiętnika. Tak btw to dziś się nieźle nagadałam, ale mówię co myślę. Uważam, ze nie tylko moje jest takie zdanie, prawda jest taka. Tak szczerze to jakoś nie bardzo mam pomysł o czym pisać. Stwierdziłam, że wypadałoby, bo pewnie nie macie czego czytać. Kurcze dosyć nerwowa sytuacja wczoraj wyszła, boję się cholernie. Żałuję tego, no ale co poradzić. Głupia byłam i tyle.Ważne, ze teraz zmądrzałam i nie popełniłam tego samego błędu. Tak strasznie nie chce mi się uczyć , że normalnie nie mogę przemyśleć tego. Jakoś nic mnie nie mobilizuje do tego, a wręcz zniechęca, bo głowa boli. Nie mogę się doczekać wycieczki. W sumie to już myślę tylko o wycieczce i wakacjach. Kurna, nie powinni nas już obrzucać tą nauką. Szczerze mam dosyć.Dobra zwijam się. Może się prześpię, albo idę na dwór zakuwać.
Piątku przybywaj!!! ;(



niedziela, 20 maja 2012

zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lepiej.


siemka. Jest trochę wolnego czasu. Właśnie wróciłam ze spaceru z Olą. Tak jaraj się, że o Tobie pisze, bo cholera uwielbiam się z Tobą spotykać, plotkować, śmiać i płakać. Co u mnie? Chyba po staremu. z jednej strony to i dobrze, bo chociaż się zbytnio nic nie psuje, a z drugiej strony to mnie już nudzi to wszystko! Mam straszną nadzieję, że dostanę się do tego Płocka, ale z drugiej strony... sama nie wiem... Powoli zaczynam ogarniać co się wokół mnie dzieje.Weekend zaczęłam wcześniej, miło, że Marek mnie odwiózł do domu. Muszę posprzątać, bo Kinga zostawiła po sobie niezły bałagan w moim pokoju, ale szczerze mi się nie chce. Plany na weekend były ciekawe, ale wyszło jak wyszło... Niestety, ale siła wyższa. Myślę, że odbijemy to sobie jeszcze, a pomysłów mam wieeele. I tak się zastanawiam nad sukienką... Chyba dopiero w lipcu sobie kupię, bo nie wiadomo jak będzie utrzymywała się moja waga. No, ale podobnież służy mi. A no i robimy zrzutkę na zgrzewkę piwa, bo założyłam się z  Olą, że nie zetnie się jutro na krótko. Moje włosy też tylko do września.Słucham rosyjskiej piosenki? Spoko. Aha, no i Edycie chciałam podziękować, że mnie wspiera kiedy spadam w dół. No i czekam na Ciebie w weekend. Musimy coś przygotować na ten pseudo "mam talent". Scenariusz i cała wizja zakończenia roku już w sumie zakończona, teraz już pozostaje to tylko doszlifować. 
Powoli zaczynam planować wakacje. Pomysł z samochodem w sumie mi się podoba, ale chciałam też coś na początek wakacji... Bieszczady mnie prześladują... Zawsze jakoś to będzie, na pewno coś konkretnego wymyślę. Na chwilę obecną potrzebuję trochę odpoczynku, bo za dużo nauki jest. O, muszę sobie spisać co muszę zrobić. I żeby ten dowód był na czas no... Zostawię jeszcze kilka zdjęć i zmywam się. 
+ miętowa koszulo witaj!<3









czwartek, 17 maja 2012

chłonę serce, każdą sekundę, oddech.

Cześć. Znów trochę zaniedbałam, wiem i nie krzyczcie na mnie. Nie mam czasu. mam strasznie dużo nauki ;( Dziś byłam w Płocku, złożyłam podanie. Baba w sekretariacie niesamowicie zjechany ma łeb. Ja  nie wiem jak oni z nią wytrzymują tam. taka niekompetentna i wgl.. No, ale mam nadzieję, że jakoś to będzie.
Od środy gości u mnie Gdańsk, źle nie jest chociaż Kinga odrobinę męcząca. Jutro sprawdzian z wosu i tydzień uważam za zamknięty. Na całe szczęście. Pin- up czas zacząć. Pogodo poprawiaj się!

czwartek, 10 maja 2012

walcz, jeśli Ci zależy.

Cześć. Wiosenna chandra?  Nie wiem sama... Mam jakieś złe przeczucia. Mam wrażenie, że wszystko się psuje... Nie potrafię zapanować nad swoim zmęczeniem. Wybór szkoły mnie dobija, ciągle zmieniam zdanie. Nie wiem. Nic nie wiem. + w szkole też ciekawie. Wojna o scenariusz... Jutro sprawdzian z niemca-nic nie umiem:( potem Płock. A przyszły tydzień zapowiada się fatalnie.
Ja chcę już wakacje!!!
strojenie radia:)

piątek, 4 maja 2012

tak nieidealni, a zarazem totalnie perfekcyjni.

Cześć. Nie narzekajcie, że nie ma czego czytać , bo jak Wam sypnę to nie będzie Wam się chciało tyle czytać.
Tak się zastawiam o czym napisać i w sumie nie wiem, moglibyście podrzucić jakieś ciekawe tematy.
Rozmawiałam dziś o okazywaniu uczuć. hmmm... myślę, ze to wcale nie jest tak proste jak mogłoby się wydawać. Oczywiście mówię o tym prawdziwym uczuciu. Nie sądzicie, że prawdziwe piękno uczuć nie wyraża się tylko słowami?  Przecież najprostsze gesty bywają najlepszymi wyznacznikami miłości. Kurde ja nie ogarniam jak można tak łatwo darzyć kogoś tak ogromnym uczuciem. Nie wiem czy tylko ja mam takie podejście, ale sądzę , że jeżeli już się zaczynam angażować to na  maxa. Nie łatwo jest mi się pogodzić z tym chociażby, że pokłócę się z kimś na kim mi zależy a co już mówić o tym, że np. za tydzień mam już kogoś innego. Jak dla mnie to musiałoby być nieprawdziwe i nieszczere uczucie. Jak można wszystkim wmawiać, że się ich kocha a przy pierwszej lepszej okazji robić coś zupełnie odwrotnego? Wierzycie w miłość? Wgl czym jest miłość?  Czy ja  w wieku 16 lat mogę powiedzieć, że kogoś kocham? Czy jestem w stanie odnaleźć się w tym wszystkim? Myślę, że wystarczy tylko odrobina dojrzałości. Cholera nie mogę zrozumieć takiego postępowania, że tak łatwo się zakochujecie i nagle odkochujecie. Dla mnie jest to niepojęte. Druga sprawa: nie mogę się naśmiać z wielkich miłości dyskotekowych czy jednorazowych. Fajnie jest się po pijaku z kimś przelizać/przespać/przemarać czy coś tak jeszcze a później robić  z tego wielką miłość? Tutaj idealnie pasuje hasełko" myślałem, że się zakochałem, ale ulżyłem sobie i mi przeszło". Idealnie to obrazuje. Wiele jest takich panienek, które własnie tak traktują miłość. Czasami mam wrażenie, że postrzegam całkiem inaczej świat. W sumie to jedno słowo  ma dla wielu ludzi milion rożnych znaczeń...

Ps. Znów mi wyszło o miłości... Dawajcie jakieś tematy do poruszania, bo już rzygam tęczą..

czwartek, 3 maja 2012

wspomnienia mają moc narkotyku.

Cześć. A więc pokrótce: nie ogarniam nowego wyglądu bloga, mam sporo do powiedzenia na temat ogniska, nie mam jakoś weny na pisanie i chcę wakacje! Także po pierwsze: łatwe panienki są fajne, po drugie dziękuję tej czwórce(5 w porywach) za wieczór.
Co do ogniska to powiem wprost: nie rozumiem po co organizować takie imprezy z myślą o klasie a później zostawić klasę i iść bawić się z innymi, tak mówię tu o Edycie i Eli. Moim zdaniem  to dość szczeniackie zachowanie schlać się i tak odpier... ale to wasza sprawa.  W każdym bądź razie nie ujrzycie mnie już na żadnej takiej imprezie.
Wygląd bloga. Ogólnie rzadko tu zaglądam, ponieważ jest ładna pogoda i mam wiele ciekawszych zajęć niż pisanie na blogu. Coś co jest chyba najbardziej istotne to fakt iż znów wracam do swojego beztroskiego pisania swoich przemyśleń bez względu an to co powiedzą inni. Usłyszałam bardzo ciekawe stwierdzenie i właśnie jego będę się trzymać. Nie mam zamiaru zmieniać się pod wpływem " bo co ludzie powiedzą".
Weekend majowy przeżywam przewspaniale. Jestem bardzo zadowolona. Tak sobie teraz myślę, że już moglibyśmy zacząć zajmować się przygotowaniami do końca roku, bo już mam szczerze dosyć tej szkoły. Stwierdzam, iż nie będę Wam za bardzo zdradzała moich szczegółów życiowych. W sumie to jeżeli ktoś ma coś wiedzieć to będzie wiedział. Powracam to tematycznego pisania. Myślę, że niedługo powstanie duużo więcej na drugim blogu, bo sądzę, że będę miała na to czas. Tymczasem zbieram gitarę i wychodzę się odprężyć.
"Jesteś moją kokainą..." <3

środa, 18 kwietnia 2012

bezradność, gdy tak cholernie brakuje Ci przeszłości.

W sumie to nie pamiętam.
Cześć. Przeszłam dziś załamanie nerwowe. Booże, wykończę się. Chwała Bogu, że Mama z Niuśkiem przy mnie byli... Olałam sobie dziś wszystko. Inaczej chyba nie dam rady. Właśnie przed chwilką skończyłam malować mamie włosy. Chyba nawet nie tak źle mi to wyszło;) Odwiedziłam dziś swoje kociaczki i króliczki. Szybko rosną;) I kocham moją gitarę! I znów chcę na jakieś zakupy... A szczególnie chce do zoologicznego! ;)
Tak btw. to zaczęłam czytac "jądro ciemności". Postaram się do egzaminów to opracować. I dam radę zrozumieć tą książkę! dotąd będę myślała, aż dojdę co i jak;) i strasznie dziwna miejscowość Pawła xd  Co tam jeszcze? Odliczamy do egzaminu. I wreszcie trochę spokoju... Już mam dosyć! No i rowerki?:) Kurde w sumie mam niegłupi pomysł;) No i mam wszystkiego dosyć. Całego świata i wszystkich ludzi w nim.W sumie to nie wiem co bym mogła jeszcze napisać... Chyba nie mam co. Jakoś tak nawet mi nie idzie na wywody... Humor się spieprzył:( cześć.

sobota, 14 kwietnia 2012

Bo przecież prawdziwiej miłości nie potrafimy wyrazić w słowach...

Nie mam zdjęć;(
Cześć. Noo wreszcie weekend! Brakowało mi tego niesamowicie! Nie uwierzycie, ale wczoraj już zrobiłam jeden arkusz z matmy o.O Dziś postaram się jeszcze zająć tym drugim. Wgl to wszystko dzięki Niuśkowi. I jaką on ma do mnie cierpliwość... Czasem to aż mu współczuję takiej dziewczyny jaką jestem. Dziś dzień jak najbardziej udany. Zmęczona jestem, ale było git. I teraz tylko muszę się skupić, żeby dobrze napisać ten cholerny egzamin, bo szkoła spodobała mi się bardzo! Oczywiście uwielbiam łażenie po galerii i szukanie stanika rozpinanego z przodu ! ;D "ALO? A co to? -.-' " haha nie mogłam z tego. Łacina? Francuzki? Rosyjski? Angielski? Niemiecki? Brzmi zachęcająco xd Kurcze, znów mi się przypomniało jak Chrzunka myślała, że niewidomi nie widzą, bo mają zamknięte oczy... haha mistrzostwo! Ogólnie to chociaż czasami mnie wkurza to lubię z nią spędzać czas.  Jutro postanowiłam zrobić obiadek dla mojej rodzinki także może być ciekawie;) Jutro mnie czeka ogarnięcie angola i pewnie troszkę wosu, a jeżeli będzie ładna pogoda to pewnie niedalekie rowery. Wcinam sobie cukierki fistaszkowe i tak myślę, że chyba dam radę. Myślę, że wreszcie to samozaparcie się pokaże... Dobra zwijam się brać za matmę. No kochanie, zmieniłam swoje podejście także możesz się cieszyć, ze masz na mnie dobry wpływ;p
Aha, no i nie będę pisać jak bardzo Cię kocham, jak dużo Ci zawdzięczam, jak mi jest z Tobą dobrze itd. , bo Ty to wszystko wiesz i chyba nie muszę Ci tego okazywać na blogu ; ) Teraz faktycznie się nauczyłam sporo w tym temacie. Chociaż wydaje mi się, że nigdy za bardzo nie przeginałam.

wtorek, 10 kwietnia 2012

Ocean seksu z kroplą romantycznych chwil.

Ogólnie podoba mi się jak wyszłam na tym zdjęciu :D
Cześć. Jak Wam minęły święta? Gotowi do powrotu do szkoły? Ja powiem szczerze jestem w bardzo pozytywnym nastawieniu do życia :) Chociaż kolejne święta były głównie w szpitalu to i tak było bardzo milutko, za co dziękuję Ci kochanie ;* Zrobiłam na święta pyszne ciasto. Tak wszyscy jesteśmy pod wrażeniem. Ja i kuchnia to dość konkretne połączenie ;)  W pierwszy dzień świąt była u mnie chrześniaczka. Zostawiła mi pamiątkę - piękny siniak po wbiciu ząbków. I zaskoczyło mnie jak jarała się strefą zero a później raissą. Chyba we mnie ma taki gust muzyczny. Już za nią tęsknie;/ I szykować się dziewczyny na sobotę! Mam nadzieję, że załatwię jakiś transport. Wstępnie mam już jeden kurs. Mam nadzieję, że pogoda nie będzie taka zła i jakoś tam trafimy. Noo. Mam fajne zdjęcia kaczek i bociana z dziś, także będę miała co wstawiać. A dzisiejsze popołudnie  miło spędzone z Olą. Brakowało mi tego... Przepraszam, że Was ostatnio zaniedbuję, ale sama się już pogubiłam... Ale już chyba wiem co i jak. tak sobię teraz patrzę na Uwagę i mnie już dobija, że wszędzie ciągle trąbią o sprawie z Sosnowca. To już się denne zaczyna robić... Szkoda, że zgubiłam ulubioną bransoletkę, bo chciałam ją dać Niuśkowi, no ale podaruję mu inną najwyżej a może i tamta się znajdzie. O kurcze muszę zaraz lecieć myju i głowę umyć i wgl. Teraz tylko do egzaminu i weekendu majowego. Cholernie nie mogę się doczekać i mam  nadzieję, że wszystko wypali. Już tęsknie:(  I super, że jutro dwa sprawdziany a ja nawet nie wypakowałam plecaka. Ale nie zamierzam się nawet uczyć. Odpadam. Co będzie to będzie;) Dobra zwijam się. Papa;)

środa, 4 kwietnia 2012

Gdy kogoś nie lubisz, wszystko co robi zaczyna Cię wkurzać.

Fajna japa:)


Wreszcie zacznie się trochę odpoczynku. Chociaż sobie pośpię. Jestem kompletnie wykończona.  W sumie to nie wiem co mam napisać. Jakoś leci mi czas. Musze dokończyć pisać następny fragment, bo bodajże wczoraj zaczęłam ale straciłam wenę i napisałam jakąś połowę. Czeka mnie również czytanie jądra ciemności. Obiecuje Ci kochanie,  że będziesz mnie nosił na rękach, bo podołam tej książce. Jutro sobie pośpię do południa a później pewnie zacznę z grubsza sprzątać. Myślę, że nie ma sensu odrabiać jutro lekcji, bo potem wszystko zapomnę do środy.Fajnie, że nam zadali na całe święta pracę domową. Jakbyśmy nie mieli co w domu robić... Ogólnie jestem w jakimś podłym nastroju. Od kilku dni ciągle marudzę. Nie wiem czemu... Ogólnie się źle czuję... i fizycznie i psychicznie, ale daję radę. Czekam na portfel... Denerwuje mnie tak długi czas oczekiwania... Miałam zamówić chustę i kurcze zapomniałam... Jest mi w tej chwili niemiłosiernie smutno. Nie wiem czemu, ale czuję jakąś taka pustkę środku. Mniejsza o to. Musze pomyśleć nad jakimiś naszywkami. I czekam a brelok, zobaczymy co z tego wyjdzie. Mam straszna ochotę wygarnąć komuś co myślę, że mało co "jajka nie zniosę", ale powstrzymam się. Ktoś musi ustąpić, a że ona to ten głupszy gatunek to muszę to uczynić ja. Także zwijam się, aby nie napisać za dużo, bo Wam się nie będzie chciało tego czytać. Papapa.

piątek, 30 marca 2012

dziwna rzecz. lepiej nikomu nic nie opowiadajcie, bo jak opowiecie to zaczniecie tęsknić.

Cześć. Pisanie nawet mi się podoba. Myślę, że nawet nie tak źle mi to idzie. Trochę zaniedbałam bloga, ale postaram się to jakoś wynagrodzić. U mnie nic nowego. Wkurzyłam się, bo dostałam 4+ z histy... Głupie błędy.. dupa. ale i tak nie jest, aż tak źle. W poniedziałek "czar par". Nie widzi mi się to... Fajna zabawa? Nie bardzo... Jutro pewnie będzie trzeba trochę posprzątać. W niedziele Płońsk! Jiip! Nie mogę się doczekać! Biedroo tęsknię!;(  W sumie nie wiem co napisać... Nie mam słów... Może lepiej się nie wpieprzać?  A no i jaka ja byłam mile zaskoczona, że się odezwałeś! Lubię odzyskiwać stare znajomości.  Ogólnie nie jest źle. Zmiany zaczełam wcielać w życie. Jest mi tak lepiej. W sumie wychodzi mi/ nam to na dobre. a teraz się zwijam , bo naprawdę jakoś nie wiem co moge napisać. Chyba wolę przez jakiś czas nie pisać, bo znów będę bezpodstawnie obrażana. Cześć;)

niedziela, 25 marca 2012

zajmij się mną - poprosiła zapałka ogień.

Cześć. Po pierwsze to chciałam potwierdzić słowa Edy, że ostatnio zrobiło się popularne zakładanie blogów. o cholera... ziewałam i mi szczęka przeskoczyła... aałaa!;(( 
Tak poza tym to zaczynam rewolucję w swoim życiu! TAK ! TAK! TAK!  Hmmm....Mama mnie trochę zdołowała mówiąc to wszystko... I tak zrobię jak będę chciała. I tak usrałam się na jednego chłopaka. "zapomniał wół jak cielęciem był" . Mi się podoba tak jak jest. Z jednej strony mówi , ze mam dopiero 16 lat , że całe życie przede mną i żebym się wyszalałam, a z drugiej strony mam już 16 lat i mam być  dorosła.Uwielbiam to niezdecydowanie... Oczekujecie ode mnie wszystkiego... ale jakoś dajemy radę:)
I rewolucję w szafie też zaczynam;) lato będzie genialne!  Wczoraj wyczyściłam całą swoją porcelanę.  Trochę  tego było...;) szkoda, że dziś taka licha pogoda... Wróciłam z kościółka i nawet mi się nie chce wyjść na dwór...   Praca  z polaka już prawie skończona;) a nawet dwie, ale trzeba się za resztę lekcji może dziś wziąć. ale szczerze mi się nie chce:( Także w skrócie raz jeszcze: szykują się u mnie zmiany. Może niedługo ich dostrzeżenie  nie będzie trudne.  Mam taką nadzieję przynajmniej. Dobra zwija  się na obiadek. Pa;)

czwartek, 22 marca 2012

zawsze kiedy robię plany na przyszłość, zaskakuje mnie teraźniejszość.

Cześć. Jak minął dzień wiosny? Nieźle. Nie zapomniałam tekstu i nawet nieźle mi wyszło także nie jest źle. Jury było niesprawiedliwe, ale to już inna bajka. Jestem tylko na chwilę, bo muszę zakuwać gegrę i historię. Dzisiejszy dzień był fatalny. Dobiła mnie kartkówa z matmy. Mam już wszystkiego dość. Przez tą szkołę wysiada mi psychika. Zresztą nie tylko przez szkołe, ale mniejsza o to. Nie wiem co się dzieje i nie podoba mi się to. Przecierpię to. Zobaczymy jak dalej będzie rozwijać się sytuacja. Jeżeli chcesz to tak rozgrywać to proszę bardzo ja płakać nie będę. To Twoja sprawa i tyle. Przed chwilą wstałam, więc nawet nie zajrzałam po szkole do książek. Czeka mnie kolejna zarwana noc. Po prostu bajka... Dobra zwijam się, bo nie mam na nic ochoty, nawet żalenie się... Cześć.

wtorek, 20 marca 2012

są ludzie którzy chcą brać to życie w pełnej wersji.

Siemanko. Oj znów mnie troszkę nie było. Nie wystarcza czasu. Zagaduję się z Niuśkiem i mi wylatuje z głowy, żeby napisać. Tak wgl to ja rzekomo sprzątam, także może nie będę się za bardzo rozpisywać. Wczoraj po szkole było cudownie, za co baardzo Ci kochanie dziękuję;* chociaż i tak nie czytasz mojego bloga;p nudny jest prawda? Właśnie... wkradła się tutaj nuda, taka monotonia nic ciekawego jakoś nie piszę. Naprawdę jakoś weny nie mam. Ciągle brak czasu i ochoty na cokolwiek "mądrego". Śpiewam sobie The show must go on. Umyłam głowę i myślę co jutro zabrać. Kurde chce czerwone rurky! Hmmm... chyba nie wezmę aparatu. Za dużo mam jutro na głowie,  żeby go pilnować. Dzięki za niedzielę, która była fantastyczna dziewczyny kiedy spędzałam ją z Wami. Dzięki Oli i Charzunce mój humor jest ciągle poprawiany. Niestety nie zawsze jest rewelacyjny. A szczególnie kiedy Niusiek się smuci. Akcja z Wójcikiem rozwaliła mnie totalnie, ale niech robią co chcą, ja mam na to kompletnie wywalone. Wynajęcie domku? Hmm... Czemu nie. W sumie nie głupi pomysł, a odnośnie domku to powoli zaczynam mieć dość remontu. Śmierdzi ta farbą i wgl. I Krupcia ma racje to co pisze na blogu. Przydałoby się jakieś ognisko może koncert. Byleby teraz wytrwać do egzaminów. I nie przejmuj się , chyba każdy obawia się jaką szkołę wybrać i wgl. Cholera naprawdę muszę zacząć sprzatać, bo niezły bałagan już mam skoro mi przeszkadza. I fajna studniówka.Aaa no i pani od gegry jest niesamowita. Jak w czwartek znów zapomni to chyba wyjdę z siebie. Dobra chyba kończę, bo zaraz będzie opieprz, że miałam sprzątać a przed kompem siedzę;D


Dźg.
Hmmm... tęsknota?
Chyba Ci się coś pomyliło. Nie znasz prawdziwej siły tęsknoty.  Cholerne uczucie.
Czy tęsknie? jasne , że tak.  Bardzo, ale to daje mi siłę  na wiarę w lepsze jutro.
  Kocham a  to jest najważniejsze i nic nie jest w stanie tego pokonać.
I może kiedy nawet już nie będziemy razem to ja tak łatwo się nie odkocham.
Jednak mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.
Może i jestem naiwna, może...
Ale znam wartość swojej miłości i wiem, że będę walczyła do samego końca.
I wierzę, że damy radę.
I uwierz mi, że ona nie jest Ciebie warta.
Kompletne niedopasowanie.
Poza tym chyba jej się już znudziłeś...
Dziewczyny szybko się nudzą, taka nasza natura.
I tak zrobisz jak będziesz uważał, ale wspomnisz moje słowa.


sobota, 17 marca 2012

Patrzę na ciebie, myśli mam tylko grzeszne .

Fuj, ale na chwilę obecną mam brak zdjęć;/
Także cześć. Właśnie wróciłam z kościółka. Hmm... fajna Ewelina. Długo mnie nie było. Przyznaję się bez bicia. Jakoś nie mam ochoty nic pisać i wgl. Wszystkie myśli uciekają mi z głowy. Mam kompletny mętlik n/t wszystkiego. Ogólnie jest ok. Zakupy w sumie udane, jednak może skuszę się na szpileczki na platformie. Przemyślę to jeszcze. Na razie kupiłam sobie niższe w razie w.  Pogoda jest genialna, miałam dziś  straszną ochotę na rolki albo rowery, ale dziewczynom nie pasowało;/ Jutro może jakieś zdjęcia, w sumie można.I mam straszną ochotę na jakąś imprezę. Pewnie do jutra mi przejdzie Potańczyłabym po prostu. Tak poza tym to mam już dość siedzenia w domu. Zaczyna mi się chcieć coś robić. Ej bez kitu, zaczyna mnie brać ochota na organizowanie sobie jakoś ciekawie czasu. W sumie to dobrze. Hmm... Jutro wypadałoby poczuć się z  angola, ale zobaczymy czy będzie mi się chciało.  I zaczynam wielkie poszukiwania sukienek na lato.  Muszę trochę odmienić moją szafę. Od poniedziałku malowanie. Średnio mi się to widzi no, ale niech tam. Będzie piękny bałagan. I jeszcze wszystko wynosić...Ehh... Tydzień zapowiada się ciężko:( Ale DAM RADĘ! Ogólnie chyba nawet w miarę ogarniam co się dzieje. Nie jest w sumie tak źle. Laura? Chyba tak;) No i Niuśkowi padła sieć;/ licho. I świetnie mi się dogaduje z Biedro. Ej no fajna laska, serio. Nie sądziłam, że tak dobrze mi się z Nią dogadam. Miło, bardzo miło znaleźć kogoś podobnego do siebie. Noo... I opanowałam już witaj pokarmie, powoli ogarniam ojczyznę i kończę show must go on. Jest nieźle. Szkoda, że jutro nie pojedziemy do dziadków. Stęskniłam się za Majką, bardzo. Już 2 tyg jej nie widziałam. Moje maleństwo.  I chyba niebawem pojawi się nowe nagranie. Planuje coś, ale jeszcze do końca nie wiem co to będzie. Może sama coś napiszę? Zobaczymy. No i hmm... od poniedziałku zaczynamy? TAK TAK TAK!!! To będzie  dobry czas.

czwartek, 15 marca 2012

poniedziałek, 12 marca 2012

i bądźmy tak radośnie, żałośnie niedorośli.

jeśli boisz się sparzyć, nigdy się nie ogrzejesz.
siemanko. Ja tylko na chwilę, bo potem wracam do książek. Tak, wiem, że dziś wszyscy będą sprawdzać czy pisałam cos, bo jak dało się zauwazyć mam o czym/ kim pisać. Ale tu was zaskoczę i nie skomentuję tego. Co miałam powiedzieć juz powiedziałam a resztą zajmie się już ktoś inny. Ja mam dosć takiego traktowania. Super, że muszę od nowa pisac to cholerne CV. No i zdałoby się jeszcze ogarnać ten list. Zrobi się. Dam radę. W końcu jak ja się poddam to już chyba nikt nie da rady. Mam nadzieję, że wyrwę się z tej cholernej szkoły. Naprawdę marzę o dostaniu się do Płocka. Z resztą... Chyba wolę iść wszędzie oprócz tutaj. Przynajmniej nie będzie takich porytych(...) . Tak poza tym to chyba nie narzekam. Teraz aby dotrwać do egzaminu potem już mogę mieć na wszystko wywalone. Z resztą... w sumie po dzisiejszym to już mam. Jakie to ciekawe jak nauczyciel potrafi zniechęcić do przedmiotu... Jak dla mnie 2 godz snu to trochę za mało i szczerze mówiąc jestem padnięta, ale poświęcę się dziś. Pokaże na co mnie stać. No i dziewczynki się chyba trochę uspokoiły. Przynajmniej nie zauważyłam aż zbyt wielkich odpałów. No i super , że spaliłam nugetsy... dobra zwijam się. cześć.

piątek, 9 marca 2012

jesteśmy młodzi , łapmy chwilę .

Znaczenie imienia Dominika:

Astrolodzy twierdzą, że osoba o tym imieniu ma silną empatię, ale często żyje we własnym, wyimaginowanym świecie. Jako kobieta ma bardzo silny charakter. Szuka samookreślenia raczej poprzez działanie niż słowa. Posiada męską umiejętność rządzenia. Jest obiektywna, pewna siebie. Ma silną osobowość. 



Wytycza sobie śmiałe cele i konsekwentnie do nich zmierza. Lubi sytuacje jasne i konkretne. Jest wierną przyjaciółką zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn, co rzadko się zdarza. Jednakże jej zachowanie wobec przyjaciół jest nierówne. Ma w sobie coś tajemniczego, nieokreślonego, co sprawia, że otoczenie musi zadać sobie wiele trudu, by zgłębić tajniki jej dwoistej osobowości. Mimo pozorów spokoju, łatwo wybucha, ale tylko by wyrównać rachunki. Jest bardzo przekorna, lubi sprzeczać się i upierać. Nie zraża się przeciwnościami losu. Bez oporu podporządkowuje się osobie mającej autorytet, a jeśli wokół siebie ma słabszych partnerów, to sama przejmuje inicjatywę. 


W sferze uczuciowej jest zaborcza i zazdrosna. Odczuwa silne pragnienie pełni życia. Jest zmysłowa, łakoma na przyjemności i seks, co tworzy z niej mieszankę: szczęśliwą lub niebezpieczną. Zaborcza, ale bez przesady. Cechuje ją pewna rezerwa, nie lubi wywlekać swych uczuć na światło dzienne. Wszelkie nieporozumienia ze swym partnerem wyjaśnia zdecydowanie i dyskretnie. Bardzo kocha rodzinę, o ile jej nie przytłacza, ma bowiem niezależny charakter.

i wypijmy za tych, którzy właśnie stracili wiarę w lepsze jutro

sory, za głupawe zdjęcie, ale brak innych.
Cześć.  Dziś dzień spędzony praktycznie w domku , poza wizytą u lekarza. Niestety musiałam, bo dusiłam się w nocy i wypadało to zbadać. Bardzo ciekawie była ubrana pani w polo. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia, ale trochę głupio mi było. Po dzisiejszej wizycie Charzunki mam sprany mózg. Jeszcze mnie boli brzuch od śmiechu. I tak najlepsze było wróżenie. Tak mam zepsutą igłę. Mam nadzieję, że już w poniedziałek będę w szkole. Nie chce mieć znów zaległości... Mam już dość swojego stanu zdrowia. Ciągle coś i coś. Nawet sobie człowiek nie może zdrowym pobyć... Co do mojej wady wzroku, to tak jestem astygmatykiem, dlatego mam takie grube szkła,bo są to szkła cylindryczne. Mam nadzieję, że w niedzielę zawitam do Płońska. Proszę o swój szybki powrót do zdrowia! Hmmm... a widzę, że sporej liczbie osób spodobało się to co napisałam na fb. Także małe sprostowanie: uważam, że może nie najlepiej się zachowałam pisząc to na fb, ale nie widziałam już innego rozwiązania. Mam nadzieję, że to chociaż trochę poskutkuje. Jeżeli nie to będę im zwracała uwagę w szkole do skutku. No a w dzień kobiet było milutko. Nie będę zdradzała szczegółów, niech to zostania naszą tajemnicą. Nasza słodka tajemnica kochanie, pamiętasz? Baardzo słodka;*. No i nie wiem co jeszcze mogę napisać. Jak egzaminy? Jakoś poszły. Zadowolona to ja nie jestem, ale zawsze mogło być gorzej. Jakoś to będzie. Dam radę. I trochę mnie wkurzyła wiadomość o tym kto jedzie z nami w góry... Nie jestem z tego jakoś za specjalnie ucieszona, no ale. I tak nie popsują nam tego wyjazdu! Hohoo Kijan zadziwowany? A jednak jeszcze potrafię zaskoczyć. Dobra zwijam się, bo tata chce kompa...

wtorek, 6 marca 2012

moje myśli mówią w języku, którego nie rozumiem.

Przytul mnie mocno i powiedz, że będzie dobrze.
cześć. Nudno u mnie ostatnio prawda? Czyta mnie ktoś jeszcze wgl? Szczerze? Wolałabym, żeby nie. Większa wolność słowa, no ale.Musze uważać na to co mówię, bo skoro to czytacie  to mogły być nie miłe sytuacje. Przed chwilą się popłakałam. Cholera. Straszne to lekarstwo:( ale chyba działa, przynajmniej na razie. No i matma jakoś poszła. Trochę skopałam zamknięte, no ale trudno. Jakoś to będzie. Nie wspomnę o naukach przyrodniczych bo tam to wgl popłynęłam po całości. Ale to tylko próby, liczy się ten ostateczny. Kurde, wyjmę sobie zaraz to coś z zęba. Przeszkadza mi. Ciągle mi tam język wchodzi... Eh..! Mam rozkminę czy wstawiać zdjęcie na fb... kurde. Doradzi ktoś? Jutro czeka mnie jeszcze angol, nie chce mi się powtarzać. Chyba tego nie uczynię. No i ja wiedziałam, ze tak będzie. Mówiłam to już na samym początku. No, ale próbujcie, może się jednak uda... Aha. Jak mnie denerwują te dzieciaki z pierwszej klasy.... Monia! Wera! Monia! Wera! Monia! Wera! Żałosne te dzieciaki są. I genialnie wyskoczyła księdzu pod samochód. Lałam ze śmiechu. Mógł jeszcze wysiąść i ją opieprzyć! Kurna! Ja się poddaje. ten fb mnie dobija. Ja już nie ogarniam. Nawet nie mogę z tego cholerstwa nic usunąć. Jakiegoś fioła złapał. I co najlepsze nie otwierałam żadnych wiadomości zawirusowanych. Dobił mnie konkretnie.Zgłodniałam. Chyba idę po coś do jedzenia. Hmm... Zjadłabym płatki! Dobra to ja zwijam. Cześć;)



poniedziałek, 5 marca 2012

ktoś białe nazwał czarne.

Siiemanko. No i już pierwsze koty za płoty. Jak po egzaminie? Lichoo. Historia tak średnio, polak też , ale wos to całkowita masakra. Pogmatwało się wszystko.Zobaczymy co nam jutro wymyślą. No, ale nie ma się co załamywać. Będzie jak będzie. Zawsze jakoś się ułoży. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.Z wizyty u dentysty jestem zadowolona.Baardzo ciekawą radę mi dał. Raczej zastosuję. Następna wizyta w czerwcu, a za pół roku chyba szersze horyzonty. Zobaczymy co z tych moich ząbków będzie.
Byłam dziś z Kropką na spacerze i zmarzłam jak cholera:(  Niby ładny dzień, ale ten wiatr to mroźny dosyć.  Kurna ściągam te piosenki sobie już jakiś tydzień i ściągnąć nie mogę... ale chyba dziś to ustanowię. i miło mi się dziś nawet rozmawiało z D. oooo  moja piosenka w radiu leci!;D Dziele na póóóóóóóóóóół...boleści po zabawie , w sobote, w sobote... lalala;D  uwielbiam to! i to jak kropka otwiera sama drzwi od mojego pokoju . -.- oo a teraz akurat! lubię to radio!  chyba się zwijam, bo jakoś ostatnio nie wiem co pisac... piszę tak króciutko, bo i tak wszyscy wiedzą. bierzeee nóż, ten koleś bierze nóż!  MAM ZAJAWKĘ!!!

niedziela, 4 marca 2012

świat nas uczy abstrakcji, bo wszystko namacalne rodzi się w wyobraźni.

Cześć. Wiem, że rzadko bywam, no ale jakoś tak samo wychodzi. Właśnie dostałam "ogłoszenie parafialne" odnośnie rekolekcji i uczestnictwa w nich... no super.na pewno ogarne. Ponadrabiać zaległe zaliczenia , zalicz dentystę i rekolekcje. Na pewno ogarne-.- Także jutro egzaminy. Jakoś się tym za specjalnie nie przejmuje, ale ciekawa jestem czy jak jest dzień bez ocen to czy może być zaplanowana kartkówka? Się okaże. Zaraz wychodzę z Olą, może na jakieś zdjęcia no i tak nie mam zbyt wiele czasu, aby pisać. Wczoraj była u mnie Monika, musi dopracować tą prezentację, ale w sumie jest zrobiona. Jestem zachwycona pomysłem na przyszłość Niuśka. Ja obstaje przy swoim tajnym planie. Zajebiście nie mogę doczekać się wycieczki klasowej. A no i nie przespałam dziś nocy, bo baaardzo bolało mnie gardło.  Mam nadzieję, że niespodzianka się powiedzie i... hmm... nie wiem co za bardzo jeszcze powiedzieć bo pogmatwałam. Kończę obiad, umyje ząbki i wybywam z  Olą, więc chyba już kończę moje dzisiejsze przemówienie.Myślałam, żeby poruszyć pewien temat , ale na chwilę obecną wszystko wyleciało mi z głowy, niestety. Także Cya.

czwartek, 1 marca 2012

Jedno serce, tyle uczuć.

Bezsensowne zdjęcie.
Grrr... Straszny dzień. Nienawidzę takich dni! Od rana wiedziałam, że coś będzie nie tak. W skrócie to załamałam się kompletnie. Nie wiem co mam zrobić. Jestem totalnie zdezorientowana. najchętniej przyśpieszyłabym czas i przesunęła się jakieś 8 lat do przodu.Czuję się z tym wszystkim fatalnie, a nie domiar złego oczywiście musiałam wyżyć się na Niuśku. Jak zawsze jak spieprzę to wszystko na raz. Nie wiem jak to wszystko odkręcić. Już mam dosyć tego dnia! + oczywiście nie umiem nic z niemca i nie wiem nawet z czego by można było ściągi zrobić. Mam nadzieję, że jakoś przetrwam ten wieczór i jutrzejszy dzień. Nie wiem co ze sobą zrobić.

środa, 29 lutego 2012

Niezręczna chwila.

Cześć. Od pewnego czasu dręczą mnie pytania, na które chyba nadal nie potrafię odpowiedzieć. Mianowicie: jaki jest  sens w sprawianiu sobie bólu, robieniu krzywdy? Problem dość popularny, a może nawet "modny".  Ciągle się z tym spotykam. Chciałabym wiedzieć co kieruje takimi osobami. Z tego co pamiętam to poruszałam już podobny temat, ale nawiążę do tego raz jeszcze, może do kogoś dotrę. NIKT NIE JEST IDEALNY! Zacznijmy od tego. Każdy ma jakieś wady i zalety. Nie ma opcji, że będziemy zawsze najlepsi. (chyba, że ktoś ma bardzo wysoką samoocenę to tak myśli). Jest wiele powód dlaczego się ranicie, ale moim zdaniem nie jest to sposób na rozwiązanie problemów.  Uwierzcie mi, że u mnie też wcale nie jest tak kolorowo jak mogłoby się wydawać. Z resztą pewnie jak u większości z Was, ale radzę sobie z pokonywaniem przeciwności w inny sposób.  Nie wiem co chcecie tym osiągnąć. Chyba każdy coś innego. Jedni chcą zwrócić na siebie uwagę, innym sprawia to przyjemność inni zaś chcą spróbować. Jak dla mnie to totalna głupota. To jest Wasze życie i nie będę w nie ingerować, ale zastanówcie się nad tym. Tymczasem ja biorę się za pisanie prac z polaka i ewentualnie za matematykę. I leże ze śmiechu z tego jego ślubu.I nie podobają mi się te piosenki na angola. Trzeba wymyślec coś innego. A fizyka z dyrektorem zapowiada się ciekawie. Cześć.


STO LAT! STO LAT!
SETNY POST!

niedziela, 26 lutego 2012

coraz trudniej wyczuć kłamstwa mieszające się w codzienności.






























Siemanko. Właście wróciłam od Charzunki. Spooro zdjęć mam. Powiem nieskromnie, że nieźle wyszły. Zostawię Wam kilka i  i pewnie będę zmykać, bo mam mieć dziś wieczorem gości, także  muszę  jeszcze ogarnąć pokój i zaliczyć kąpiel i romans z angolem. Zdjęcia dodaje bez jakichkolwiek przeróbek, bo nie mam za bardzo na to czasu. Także cześć.