piątek, 4 maja 2012

tak nieidealni, a zarazem totalnie perfekcyjni.

Cześć. Nie narzekajcie, że nie ma czego czytać , bo jak Wam sypnę to nie będzie Wam się chciało tyle czytać.
Tak się zastawiam o czym napisać i w sumie nie wiem, moglibyście podrzucić jakieś ciekawe tematy.
Rozmawiałam dziś o okazywaniu uczuć. hmmm... myślę, ze to wcale nie jest tak proste jak mogłoby się wydawać. Oczywiście mówię o tym prawdziwym uczuciu. Nie sądzicie, że prawdziwe piękno uczuć nie wyraża się tylko słowami?  Przecież najprostsze gesty bywają najlepszymi wyznacznikami miłości. Kurde ja nie ogarniam jak można tak łatwo darzyć kogoś tak ogromnym uczuciem. Nie wiem czy tylko ja mam takie podejście, ale sądzę , że jeżeli już się zaczynam angażować to na  maxa. Nie łatwo jest mi się pogodzić z tym chociażby, że pokłócę się z kimś na kim mi zależy a co już mówić o tym, że np. za tydzień mam już kogoś innego. Jak dla mnie to musiałoby być nieprawdziwe i nieszczere uczucie. Jak można wszystkim wmawiać, że się ich kocha a przy pierwszej lepszej okazji robić coś zupełnie odwrotnego? Wierzycie w miłość? Wgl czym jest miłość?  Czy ja  w wieku 16 lat mogę powiedzieć, że kogoś kocham? Czy jestem w stanie odnaleźć się w tym wszystkim? Myślę, że wystarczy tylko odrobina dojrzałości. Cholera nie mogę zrozumieć takiego postępowania, że tak łatwo się zakochujecie i nagle odkochujecie. Dla mnie jest to niepojęte. Druga sprawa: nie mogę się naśmiać z wielkich miłości dyskotekowych czy jednorazowych. Fajnie jest się po pijaku z kimś przelizać/przespać/przemarać czy coś tak jeszcze a później robić  z tego wielką miłość? Tutaj idealnie pasuje hasełko" myślałem, że się zakochałem, ale ulżyłem sobie i mi przeszło". Idealnie to obrazuje. Wiele jest takich panienek, które własnie tak traktują miłość. Czasami mam wrażenie, że postrzegam całkiem inaczej świat. W sumie to jedno słowo  ma dla wielu ludzi milion rożnych znaczeń...

Ps. Znów mi wyszło o miłości... Dawajcie jakieś tematy do poruszania, bo już rzygam tęczą..

3 komentarze:

  1. Jestem osobą która szybko się zakochuje i łatwo zmieniam obiekty sympatii (sympatii pojętej ogólnie, włącznie z koleżeństwem). Ale nie kieruję się tylko i wyłącznie uczuciami, dochodzi do tego rozum. Przebrnęłam przez wielką przyjaźń aż po grób, która skończyła się z błahego powodu, a obie jesteśmy zbyt dumne by się przyznać i przeprosić... Dlatego uczucia uczuciami, ale jest też rozum, który mówi, że trzeba uważać z zaufaniem i okazywaniem uczuć.
    A co do takich jednorazowych akcji dyskotekowych to tylko i wyłącznie współczuć, że ktoś nie poznał miłości i zakochania takie prawdziwego i nim szafuje na prawo i lewo. Temat rzeka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to zazdroszczę:) mi jest się ciężko w coś na poważnie zaangażować, więc jeżeli się to już stanie to całkowicie się temu oddaje;)

      Usuń
  2. podoba mi się to co piszesz..... i przyznaję po części rację szczególnie jeżeli chodzi o jednorazowych i dyskotekowych miłość......
    no czasami można się zauroczyć...drugą osobą ale to szybko przechodzi :)
    mądrze piszesz :)

    OdpowiedzUsuń