niedziela, 26 lutego 2012

coraz trudniej wyczuć kłamstwa mieszające się w codzienności.






























Siemanko. Właście wróciłam od Charzunki. Spooro zdjęć mam. Powiem nieskromnie, że nieźle wyszły. Zostawię Wam kilka i  i pewnie będę zmykać, bo mam mieć dziś wieczorem gości, także  muszę  jeszcze ogarnąć pokój i zaliczyć kąpiel i romans z angolem. Zdjęcia dodaje bez jakichkolwiek przeróbek, bo nie mam za bardzo na to czasu. Także cześć.

2 komentarze:

  1. Witam :) Tak tu przypadkowo zawitałam i mi się spodobało :) Bardzo pomysłowa sesja. Czytałam też poprzednie notki i raczej myślę podobnie, jeśli chodzi o kościół.

    Zapraszam do mnie :)
    www.reflexinthesky.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. super sesja :))

    zapraszam do mnie :) jesli się spodoba to również do obserwowanych :))

    OdpowiedzUsuń