| Daleko są te ręce, nie mogą już Cię dotknąć, Ale patrz na serce, ono zawsze bije mocno. |
15.42 zaczynam pisanie, zobaczymy ile mi się zejdzie. Ciekawa dziś akcja z przedawkowaniem. Laska ma dobitnie sprany mózg. Truć się... bardzo mądre posunięcie. Alee. Jej sprawa. ja płakać nie będę. Czeka mnie dziś romans z wosem i matmą. Yep. Matma-.- Nawet na bio mnie załatwiła. Tam gdzie się matma pojawia to ja poległam. Wypadałoby jeszcze ogarnąć geografię i napisać z polaka. Z polaka poleci szybko, najtrudniej chyba będzie mi się zabrać za wos. Hmmm... a z niemca coś było? Jakiś sprawdzian może będzie? Mam nadzieję, że nie... Ogólnie dzień nie był zły. Nie będę się żaliła o wczorajszej akcji, bo znów zbiorę opieprz także nie warto. W sumie kto miał o tym wiedzieć to wiedział. I cholernie się cieszę, że w najtrudniejszych dla mnie chwilach rodzice są ze mną i mnie wspierają. Chociaż czasami mnie dołują to potrafią mnie też wesprzeć. No, poza tym to upatrzyłam zajeebistą walentynkę. I trzeba dziś z Charzunką to piwo wypić. Kurdee szczęściara! Szczerze? Mam ochotę zrobić coś głupiego. W sumie to wczoraj to zrobiłam, ale myślę raczej o czymś innym. Aaa i dzięki Charzunka za ciekawe popołudnie. Akcja z Dominiką w sumie też była niezła. No i co tam jeszcze? Chyba biorę się za naukę. Mam ochotę naa kąpiel i to wielką, ale zimno... a może jednak? Hmm... Chyba tak własnie zrobię. Także zmywam się. Może jeszcze wpadnę wieczorem, ale nie obiecuję. 15.58
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz