poniedziałek, 20 lutego 2012

Jest sens

Najwspanialsza.
Cześć.  A może poruszyć dziś temat przyjaźni? Zapewne niejednokrotnie już do tego nawiązywałam, ale chyba nie było postu o tej konkretnie tematyce. Hmmm... Od czego by tu zacząć? Leżąc sobie w łożku zaczęłam rozmyślać o moich dotychczasowych znajomościach. Doszłam do wniosku, że wiele moich przyjaźni, wieloletnich z resztą, było tylko złudzeniem. Teraz mi trochę przykro, że się tak przejechałam. Faktycznie może niewłaściwie dobieram znajomych. Chociaż myślę, że wiele osób z biegiem czasu bardzo się zmieniło. Czy kiedykolwiek miałam prawdziwego przyjaciela? Tak Najwspanialszym przyjacielem jest moja mama. Spełnia wszystkie kryteria prawdziwej przyjaźni. No właśnie... kryteria prawdziwej przyjaźni.. czy istnieje wgl coś takiego? Tak, chociaż dla każdego znaczy to coś innego. Według mnie przyjaźń rysuje się przede wszystkim zaufaniem. Mi osobiście wcale nie jest łatwo otworzyć się z moich prywatnych problemów. Czasem przychodzi mi to naprawdę ciężko i bardzo dużo mnie to kosztuje, ale dzięki tej małej garstce ludzi, którzy są ze mną staje się to łatwiejsze. Prawdziwy przyjaciel nigdy nie powinien odtrącać. Nie może być tak, że druga osoba jest dobra tylko wtedy, gdy ma się jakiś problem czy potrzebę. Nie wyobrażam sobie też tego, że prawdziwa przyjaźń "rozstaje się"  np. na wakacje. Sama się o tym przekonałam. I przykro mi z tego powodu, ale trudno. Ja nie twierdzę, że jestem idealnym przyjacielem, bo nie jestem, ale staram się. Mam nadzieję, że nie jestem, aż taka zła. Wiadome jest, że wysłucham każdego i doradzę w miarę moich możliwości. Cieszę się, że mam przy sobie 5 tych prawdziwych przyjaciół. Monika- wiem bywało między nami różnie, ale od dłuższego czasu jest naprawdę dobrze i cieszę się z tego. Ola- znamy się chyba najdłużej. Dużo razem przeszłyśmy. Charzunka- Ty to jesteś trzepadło jakich mało, ale wiem, ze zawsze jesteś ze mną. Wojtek- hmm... od przyjaźni wszystko się zaczęło...<3 Mama- najwspanialsza i najlepsza przyjaciółka. Zna mnie jak nikt inny i zawsze wie co mi poradzić. Nie mam nawet słów do jej opisania, bo jest niezastąpiona i wspaniała. I wiem, że ja też bywam nieznośna i nawet jak się kłócimy, to kocham Was wszystkich i chce dla Was jak najlepiej. Nie wiem co do końca wyszło z tej notki, ale niech będzie. Ogarnęłam dziś historię i grałam z Natalką w straszny dom. Teraz czekam na Katowice. Postaram się już prowadzić bloga systematycznie. Cześć.

2 komentarze:

  1. http://nobody-breaks-me.blogspot.com/
    Hej , chciałam bym Cię zaprosić do odwiedzenia mojego blogspota gdzie sprzedaję ciuchy , ale proszę zanim odrzucisz komentarz jako spam , wejdź tam i przeczytaj :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podpisuje się pod tym co napisałaś obiema rękami i nogami szkoda, że ogona nie mam ;)
    Mój facet też jest moim przyjacielem, a mama przyjaciółką, nawet kiedy ma focha jak teraz aktualnie :)
    Są też specyficzne przyjaźnie... Mam przyjaciółkę, z którą się nie widzę miesiąc, czy rok... Ale po spotkaniu, nie czuć upływu czasu i jest tak jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń