 |
| Ale, że niby ja? |
Cześć. Nie dospałam się i nie mam za bardzo humoru. Niedawno skończyłam oglądać bardzo romantyczny film "Księżniczka i żołnierz". Spodobał mi się. Lubię takie romantyczne historie. Kurcze no jestem wredna i nielitościwa, ale jak słyszę o sobie takie słowa to mnie to boli, ale o tym może innym razem. Ostatnio zapytałam Biedro czy wierzy w przeznaczenie. Ona stwierdziła, że nie wierzy w przeznaczenie, bo wierzy w Boga. Czy jedno musi wykluczać drugie? Nie chcę, żebyście mnie postrzegali jak jakąś zimną i oschłą ateistkę. Nie mówię, że nie wierzę w Boga. Jestem wychowywana w rodzinie katolickiej, jestem chrześcijanką i nawet staram się przestrzegać "prawa Bożego", ale to wcale nie znaczy, że mam ślepo brnąć w to co mi się wmawia. Nie wierzę w kościół. W rolę księży czy biskupów. Nie mówię o wszystkich, bo niektórzy są naprawdę z powołania i kochają Boga i innych ludzi, ale niektórzy są po prostu bezczelni i zachłanni. Nie widzę przyszłości w kościele. Dlaczego nasza wiara jest taka droga? Nie rozumiem jak można brać pieniądze za udzielanie sakramentów? Za przyjęcie dziecka do "domu Bożego" krzyknąć sobie 4 stówki. Dlaczego głoszone przez kościół prawdy są sprzeczne z prawdą Boga? Dlaczego inne ewangelie zostały zniesławione? I czemu została zatajona prawda? Kościół żyje w kłamstwie. Księża nie świadczą prawdy, sami popełniając jedne z cięższych grzechów. Tak jak mówiłam, ja nie mówię, że nie wierzę w Boga, bo tak nie jest. Każdy w coś wierzy. I jeżeli spotkała by mnie jakaś ciężka sytuacja na pewno modliłabym się o cud, ale jak czasem popatrzę na tych, którzy są bardzo wierzący i praktykujący to aż mi wstyd. Wstydzę się, że tacy ludzie mogą powiedzieć, że wierzą w Boga. Nie chcę tutaj nikogo obrazić, bo to nie na tym polega, ale zastanówcie się tak porządnie, czy możecie powiedzieć, że naprawdę wierzycie w Boga. Czy robicie wystarczająco wiele, aby się z Nim zjednoczyć. Ja może nie święcę przykładem, bo ostatnimi czasy rzadko bywam w kościele, ale przecież Bóg jest wszędzie i mogę sobie z Nim porozmawiać gdzie tylko chcę. Mam nadzieję, że dobrze zrozumieliście mój post.
Może napiszę jeszcze coś później, ale nie wiem jak będzie z moim humorem. Cya.
tęsknota to chyba najdziwniejsze uczucie na świecie. z jednej strony obumierasz, nie możesz funkcjonować normalnie bo jest tak silna, a z drugiej strony to dzięki niej uświadamiasz sobie jak bardzo kogoś kochasz..