środa, 23 listopada 2011

Nieszczerość.

ok, jestem z powrotem.  Super. Samochód się zepsuł. Dziwny zbieg okoliczności... Najpierw zepsuło się ogrzewanie, zamarły szyby, nic nie było widać , więc miałyśmy z mamą nigdzie nie jechać, ale jednak ruszyłyśmy w  drogę. Po drodze okazało się, że mama nie zabrała portfela. Wracać do domu? Niee.. Są w samochodzie dokumenty taty. No więc jedziemy, chęć zmiany biegu... Pyk. Pękła linka... i po sprzęgle... Także może miałyśmy nie dojechać do tego Strzegowa? No bo w sumie w połowie drogi sholowano nas do domu...Ciekawa historia.
Jutro dyskoteka. Teraz to już sama nie wiem czy iść... Tak jakoś chyba nie mam ochoty... No nie wiem, zobaczymy. Miałam dobry humor, aż do teraz. Jak zwykle rodzice potrafią zszarpać nerwy...Mniejsza o to samo, samo przejdzie.
Chcielibyście żebym ujawniła Wam moje wszystkie sekrety? Co chcielibyście usłyszeć? Myślicie, że bylibyście na to gotowi? Nie sądzę. Potrzebuję jakiejś opowieści, w której mogłabym  powiedzieć to co na prawdę czuję... Wiele by tam można było opisać... Te problemy, które można było rozwiązać i błędy, których można było nie popełniać. Zaczyna mi się to wszystko nudzić... Ta rutyna. Ciężar jaki dźwigam każdego dnia. Zaczyna to to po mnie spływać. Teoretycznie mam zaufanie do kilku osób, ale praktycznie nie ufam nawet sobie. Ta nieszczerość , która rządzi światem jest przygnębiająca. Zastanawiam się nad tym coraz bardziej poważnie... A co by było gdyby wszyscy mówili prawdę? Jak wtedy wyglądałby świat? Zapewne nieciekawie... Może niech zostanie tak jak jest. Są kłamstwa, które czasem lepiej zachować dla siebie.
Miło było dziś, kiedy Ola do mnie zadzwoniła i porozmawiała ze mną... Ucieszyła mnie tym telefonem. To było bardzo miłe z jej strony. Mimo sporej różnicy wieku między nami, świetnie się dogadujemy. Jest bardzo dojrzała jak na swój wiek.+ przed chwilą znów się ostro zdenerwowałam. Super. Najlepiej się spić. Rób tak dalej. I to nie ja je**e fochami. Po prostu nie toleruję takiego stawiania sprawy. I mam nadzieję, że to zrozumiesz. Koniec notki. Brak ochoty na dalsze pisanie.
aa i denerwuje mnie tego ciągle mizianie się Słonia i Sylwii. Weźcie przestańcie. Już mam przesyt tego. Róbcie to sobie tak jakoś wtedy jak jesteście sami. Przy wszystkich to jest sie na luzie, ze wszystkimi a nie sie migdali i jest się w odlocie....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz