czwartek, 10 listopada 2011

"coś co mogło znaczyć coś, raczej już nie znaczy nic"

Lubię to. Smutek... Lubię go. Pomaga mi się pozbierać. Chyba każdemu czasem potrzeba chwili namysłu. Tak, skłoniła mnie do tego pewna osoba. Cholera. Jestem wręcz wściekła. Chamstwo do potęgi n...
Tolerancja? Gdzie tu tolerancja?! I kto tą burzę wywołał? Stworzenie ( dostałam zakaz nazywania jej człowiekiem), które ma zawahania orientacji i osobowości... Bezsens. Już nawet nie wiem jak się wypowiadać na ten temat... No szkoda mi się chłopaka zrobiło... Tym bardziej, że miałam okazje z nim rozmawiać...
No to może zacznijmy od początku.... Uważam, że żadna zawiść nie powinna prowadzić do ujawniania tak prywatnych zdjęć.  To nonsens. Chciałaś poczuć się ważniejsza? Co Ci to dało? To nie On wszystko stracił lecz Ty...  Co chciałaś tym udowodnić? Hmm... że potrafisz się wybić bardziej niż On?  Tylko zauważ jedną rzecz... On "wybił się" poprzez doradzanie innym a Ty poprzez co? Poprzez kompromitowanie Go... Na początku przyjęłam neutralne stanowisko... Nie wiedziałam jaka dokładnie jest sytuacja lecz teraz już wiem...
Po prostu pokazałaś jaka na prawdę jesteś, ale nikt nic na to nie poradzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz