piątek, 18 listopada 2011

Lipy zwiędły dziś...

UU.. znów gorszy dzień... Kurna.  Od samego rana taka lipa, że szok...Właśnie odebrałam telefon... Miło, że jest w gorszym stanie niż przed naprawą... Zostawię to bez  komentarza lepiej...
Dzisiejszy dzień baardzo męczący... Niestety i tak bywa. Cholernie tęsknie.  Czuję pustkę... Ale jakoś dam radę... Muszę...
Coś mnie dziś naszło na robienie ciasta. Przy samym robieniu tak się objadłam masą, że mam przesyt słodkiego... Na kilka dni mi wystarczy słodkości...
Listopad... Ciężki miesiąc... Cholernie dużo nauki... Tak, uczę się... Jak już wcześniej obiecałam, w III klasie, ostre uczenie. Praktycznie nie ma dnia bez kartkówki czy sprawdzianu ale spoko.
Nie byłam dziś na próbie... Chyba wszystkim wiadomo z jakich powodów.... Ciekawe, jak bardzo mnie obgadali? Mówi się trudno i żyje się dalej;)
Wiecie, że ja jestem dziś tak smutna, że aż rysowałam sobie w szkole? Chciałabym z kimś porozmawiać, ale nie wiem jak .... nie wiem z kim.... Dziwne to... Dam sama radę. Muszę...
Choolera!. Ja nie wiem... Całkowicie zgłupiałam.... Dlaczego muszę w wieku 16 lat podejmować decyzję co chcę robić za 20 lat?! bez sensu... Boję się, że nie dam rady...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz