niedziela, 20 listopada 2011

Zdjęcia.

UUF. No to jesteśmy z grubsza po zdjęciach, myślę, że nie są aż takie tragiczne;)  Dodam na pokazkę:) Modelowała głównie Charzunka, na niektórych jestem ja.









Zajebiste , z zaskoczenia.

Tymtyrymty . !

oczy kota ze shreka?
<3
Niedziela 10:30. Kurdee. tak rano a ja nie śpię...;/ tak ogólnie to wstałam przed 8, bo tata postanowił  mnie obudzić, bo psa nie wyprowadziłam...;/ Wczoraj byłam w domu po 23, ale w sumie mogłabym jeszcze dłużej tam siedzieć, ponieważ obchodziliśmy Majki roczek;) Było jak najbardziej sympatycznie:) W sumie to nie spodziewałam się tego, bo nasze stosunki bywają różne, jednak było na prawdę miło. Majka trochę boi się prezentu ode mnie , bo jest większy od niej xd ale chyba się oswoi, bo już tak trochę podchodziła do niego;) I tak najlepsze było  jak się przymilałam do mojego taty;) Przesłodka jest. I już stawia sama pierwsze kroczki;)
Wybrała zeszyt, także może będzie jakiś zapał do nauki;) Miejmy taką nadzieję:) No, ogólnie wczoraj było ok.
tak poza tym to jestem wściekła głównie z powodu mojego telefonu. Koleś przegina. No jak ja mam go naładować, skoro gniazdo od ładowarki jest nie włożone? ehh...
Stwierdziłam też, że muszę dodać coś nowego na fbl, bo jakoś tak się zrobiło tam cicho;/  po południu pewnie będzie jakaś sesja, jeśli Patrycja jest w domu.
ooo, będzie sesja! Już się doczekać nie mogę... muszę sobie przyszykować "rekwizyty" :) mam masę pomysłów, które mam nadzieję uda mi się wykorzystać:) dobrze by było gdybym sobie lekcje odrobiła i nauczyła się to bym nie miała później nic do robienia tylko bym sobie z Niuśkiem pogadała... hmm,, rozmyślę to;)
tylko, żeby aparat zadziałał....

http://www.youtube.com/watch?v=0Dvr0syXhBU <--- mój cover.

piątek, 18 listopada 2011

Lipy zwiędły dziś...

UU.. znów gorszy dzień... Kurna.  Od samego rana taka lipa, że szok...Właśnie odebrałam telefon... Miło, że jest w gorszym stanie niż przed naprawą... Zostawię to bez  komentarza lepiej...
Dzisiejszy dzień baardzo męczący... Niestety i tak bywa. Cholernie tęsknie.  Czuję pustkę... Ale jakoś dam radę... Muszę...
Coś mnie dziś naszło na robienie ciasta. Przy samym robieniu tak się objadłam masą, że mam przesyt słodkiego... Na kilka dni mi wystarczy słodkości...
Listopad... Ciężki miesiąc... Cholernie dużo nauki... Tak, uczę się... Jak już wcześniej obiecałam, w III klasie, ostre uczenie. Praktycznie nie ma dnia bez kartkówki czy sprawdzianu ale spoko.
Nie byłam dziś na próbie... Chyba wszystkim wiadomo z jakich powodów.... Ciekawe, jak bardzo mnie obgadali? Mówi się trudno i żyje się dalej;)
Wiecie, że ja jestem dziś tak smutna, że aż rysowałam sobie w szkole? Chciałabym z kimś porozmawiać, ale nie wiem jak .... nie wiem z kim.... Dziwne to... Dam sama radę. Muszę...
Choolera!. Ja nie wiem... Całkowicie zgłupiałam.... Dlaczego muszę w wieku 16 lat podejmować decyzję co chcę robić za 20 lat?! bez sensu... Boję się, że nie dam rady...

sobota, 12 listopada 2011

Tu typy są nietypowe.

Lubię to zdjęcie.
Mazury.
Mam ochotę napisać o tym jak się czuję, ale nie potrafię. Nie potrafię określić tego uczucia. Tak bardzo się cieszę, że  się poznaliśmy...Potrafię myśleć o Tobie cały czas... Wszystko mi się z Tobą kojarzy... Żyję Tobą...
Jest w tym jakaś magia... Nie chce, żeby to się kiedyś skończyło... Chcę spędzać z Tobą cały czas... .Na prawdę Cię pokochałam...

piątek, 11 listopada 2011

zaufanie.

Jednak jestem taka sama. Innym każę się nie poddawać a sama do końca nie potrafię tego spełnić. Ok może w tym się poddałam, ale ja jeszcze udowodnię na co mnie stać.
Ja nie rozumiem jak można być tak zarozumiałym, zazdrosnym, nieodpowiedzialnym i fałszywym. Teraz ja wypinam na was wszystkich dupę i mam na to wszystko wywalone. Ja do swojego celu będę dążyła i nikt mi w tym nie przeszkodzi. Zapewniam was, że zajdę dalej niż wy. I nie poprzez przysłowiowe "lizanie komuś dupy" a poprzez ciężką pracę. Zdaję sobie sprawę, że nie jestem może najlepsza, ale będę ćwiczyła i będę się starała polepszać w tym co robię. Od wczoraj postanowiłam, że biorę się ostro za siebie i odświeżam swój profil yt. Na pewno znajdą się tam jakieś nowe covery. Jeśli wpadnie mi w ucho jakaś dobra piosenka to zapewne  się tam pojawi.  I chociaż nie planuje swojej przyszłości ( konkreniej życia zawodowego) wiązać z muzyką to i tak będę się rozwija w tym kierunku.
muszę iść.

czwartek, 10 listopada 2011

"coś co mogło znaczyć coś, raczej już nie znaczy nic"

Lubię to. Smutek... Lubię go. Pomaga mi się pozbierać. Chyba każdemu czasem potrzeba chwili namysłu. Tak, skłoniła mnie do tego pewna osoba. Cholera. Jestem wręcz wściekła. Chamstwo do potęgi n...
Tolerancja? Gdzie tu tolerancja?! I kto tą burzę wywołał? Stworzenie ( dostałam zakaz nazywania jej człowiekiem), które ma zawahania orientacji i osobowości... Bezsens. Już nawet nie wiem jak się wypowiadać na ten temat... No szkoda mi się chłopaka zrobiło... Tym bardziej, że miałam okazje z nim rozmawiać...
No to może zacznijmy od początku.... Uważam, że żadna zawiść nie powinna prowadzić do ujawniania tak prywatnych zdjęć.  To nonsens. Chciałaś poczuć się ważniejsza? Co Ci to dało? To nie On wszystko stracił lecz Ty...  Co chciałaś tym udowodnić? Hmm... że potrafisz się wybić bardziej niż On?  Tylko zauważ jedną rzecz... On "wybił się" poprzez doradzanie innym a Ty poprzez co? Poprzez kompromitowanie Go... Na początku przyjęłam neutralne stanowisko... Nie wiedziałam jaka dokładnie jest sytuacja lecz teraz już wiem...
Po prostu pokazałaś jaka na prawdę jesteś, ale nikt nic na to nie poradzi.