piątek, 9 marca 2012

i wypijmy za tych, którzy właśnie stracili wiarę w lepsze jutro

sory, za głupawe zdjęcie, ale brak innych.
Cześć.  Dziś dzień spędzony praktycznie w domku , poza wizytą u lekarza. Niestety musiałam, bo dusiłam się w nocy i wypadało to zbadać. Bardzo ciekawie była ubrana pani w polo. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia, ale trochę głupio mi było. Po dzisiejszej wizycie Charzunki mam sprany mózg. Jeszcze mnie boli brzuch od śmiechu. I tak najlepsze było wróżenie. Tak mam zepsutą igłę. Mam nadzieję, że już w poniedziałek będę w szkole. Nie chce mieć znów zaległości... Mam już dość swojego stanu zdrowia. Ciągle coś i coś. Nawet sobie człowiek nie może zdrowym pobyć... Co do mojej wady wzroku, to tak jestem astygmatykiem, dlatego mam takie grube szkła,bo są to szkła cylindryczne. Mam nadzieję, że w niedzielę zawitam do Płońska. Proszę o swój szybki powrót do zdrowia! Hmmm... a widzę, że sporej liczbie osób spodobało się to co napisałam na fb. Także małe sprostowanie: uważam, że może nie najlepiej się zachowałam pisząc to na fb, ale nie widziałam już innego rozwiązania. Mam nadzieję, że to chociaż trochę poskutkuje. Jeżeli nie to będę im zwracała uwagę w szkole do skutku. No a w dzień kobiet było milutko. Nie będę zdradzała szczegółów, niech to zostania naszą tajemnicą. Nasza słodka tajemnica kochanie, pamiętasz? Baardzo słodka;*. No i nie wiem co jeszcze mogę napisać. Jak egzaminy? Jakoś poszły. Zadowolona to ja nie jestem, ale zawsze mogło być gorzej. Jakoś to będzie. Dam radę. I trochę mnie wkurzyła wiadomość o tym kto jedzie z nami w góry... Nie jestem z tego jakoś za specjalnie ucieszona, no ale. I tak nie popsują nam tego wyjazdu! Hohoo Kijan zadziwowany? A jednak jeszcze potrafię zaskoczyć. Dobra zwijam się, bo tata chce kompa...

wtorek, 6 marca 2012

moje myśli mówią w języku, którego nie rozumiem.

Przytul mnie mocno i powiedz, że będzie dobrze.
cześć. Nudno u mnie ostatnio prawda? Czyta mnie ktoś jeszcze wgl? Szczerze? Wolałabym, żeby nie. Większa wolność słowa, no ale.Musze uważać na to co mówię, bo skoro to czytacie  to mogły być nie miłe sytuacje. Przed chwilą się popłakałam. Cholera. Straszne to lekarstwo:( ale chyba działa, przynajmniej na razie. No i matma jakoś poszła. Trochę skopałam zamknięte, no ale trudno. Jakoś to będzie. Nie wspomnę o naukach przyrodniczych bo tam to wgl popłynęłam po całości. Ale to tylko próby, liczy się ten ostateczny. Kurde, wyjmę sobie zaraz to coś z zęba. Przeszkadza mi. Ciągle mi tam język wchodzi... Eh..! Mam rozkminę czy wstawiać zdjęcie na fb... kurde. Doradzi ktoś? Jutro czeka mnie jeszcze angol, nie chce mi się powtarzać. Chyba tego nie uczynię. No i ja wiedziałam, ze tak będzie. Mówiłam to już na samym początku. No, ale próbujcie, może się jednak uda... Aha. Jak mnie denerwują te dzieciaki z pierwszej klasy.... Monia! Wera! Monia! Wera! Monia! Wera! Żałosne te dzieciaki są. I genialnie wyskoczyła księdzu pod samochód. Lałam ze śmiechu. Mógł jeszcze wysiąść i ją opieprzyć! Kurna! Ja się poddaje. ten fb mnie dobija. Ja już nie ogarniam. Nawet nie mogę z tego cholerstwa nic usunąć. Jakiegoś fioła złapał. I co najlepsze nie otwierałam żadnych wiadomości zawirusowanych. Dobił mnie konkretnie.Zgłodniałam. Chyba idę po coś do jedzenia. Hmm... Zjadłabym płatki! Dobra to ja zwijam. Cześć;)



poniedziałek, 5 marca 2012

ktoś białe nazwał czarne.

Siiemanko. No i już pierwsze koty za płoty. Jak po egzaminie? Lichoo. Historia tak średnio, polak też , ale wos to całkowita masakra. Pogmatwało się wszystko.Zobaczymy co nam jutro wymyślą. No, ale nie ma się co załamywać. Będzie jak będzie. Zawsze jakoś się ułoży. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.Z wizyty u dentysty jestem zadowolona.Baardzo ciekawą radę mi dał. Raczej zastosuję. Następna wizyta w czerwcu, a za pół roku chyba szersze horyzonty. Zobaczymy co z tych moich ząbków będzie.
Byłam dziś z Kropką na spacerze i zmarzłam jak cholera:(  Niby ładny dzień, ale ten wiatr to mroźny dosyć.  Kurna ściągam te piosenki sobie już jakiś tydzień i ściągnąć nie mogę... ale chyba dziś to ustanowię. i miło mi się dziś nawet rozmawiało z D. oooo  moja piosenka w radiu leci!;D Dziele na póóóóóóóóóóół...boleści po zabawie , w sobote, w sobote... lalala;D  uwielbiam to! i to jak kropka otwiera sama drzwi od mojego pokoju . -.- oo a teraz akurat! lubię to radio!  chyba się zwijam, bo jakoś ostatnio nie wiem co pisac... piszę tak króciutko, bo i tak wszyscy wiedzą. bierzeee nóż, ten koleś bierze nóż!  MAM ZAJAWKĘ!!!

niedziela, 4 marca 2012

świat nas uczy abstrakcji, bo wszystko namacalne rodzi się w wyobraźni.

Cześć. Wiem, że rzadko bywam, no ale jakoś tak samo wychodzi. Właśnie dostałam "ogłoszenie parafialne" odnośnie rekolekcji i uczestnictwa w nich... no super.na pewno ogarne. Ponadrabiać zaległe zaliczenia , zalicz dentystę i rekolekcje. Na pewno ogarne-.- Także jutro egzaminy. Jakoś się tym za specjalnie nie przejmuje, ale ciekawa jestem czy jak jest dzień bez ocen to czy może być zaplanowana kartkówka? Się okaże. Zaraz wychodzę z Olą, może na jakieś zdjęcia no i tak nie mam zbyt wiele czasu, aby pisać. Wczoraj była u mnie Monika, musi dopracować tą prezentację, ale w sumie jest zrobiona. Jestem zachwycona pomysłem na przyszłość Niuśka. Ja obstaje przy swoim tajnym planie. Zajebiście nie mogę doczekać się wycieczki klasowej. A no i nie przespałam dziś nocy, bo baaardzo bolało mnie gardło.  Mam nadzieję, że niespodzianka się powiedzie i... hmm... nie wiem co za bardzo jeszcze powiedzieć bo pogmatwałam. Kończę obiad, umyje ząbki i wybywam z  Olą, więc chyba już kończę moje dzisiejsze przemówienie.Myślałam, żeby poruszyć pewien temat , ale na chwilę obecną wszystko wyleciało mi z głowy, niestety. Także Cya.

czwartek, 1 marca 2012

Jedno serce, tyle uczuć.

Bezsensowne zdjęcie.
Grrr... Straszny dzień. Nienawidzę takich dni! Od rana wiedziałam, że coś będzie nie tak. W skrócie to załamałam się kompletnie. Nie wiem co mam zrobić. Jestem totalnie zdezorientowana. najchętniej przyśpieszyłabym czas i przesunęła się jakieś 8 lat do przodu.Czuję się z tym wszystkim fatalnie, a nie domiar złego oczywiście musiałam wyżyć się na Niuśku. Jak zawsze jak spieprzę to wszystko na raz. Nie wiem jak to wszystko odkręcić. Już mam dosyć tego dnia! + oczywiście nie umiem nic z niemca i nie wiem nawet z czego by można było ściągi zrobić. Mam nadzieję, że jakoś przetrwam ten wieczór i jutrzejszy dzień. Nie wiem co ze sobą zrobić.

środa, 29 lutego 2012

Niezręczna chwila.

Cześć. Od pewnego czasu dręczą mnie pytania, na które chyba nadal nie potrafię odpowiedzieć. Mianowicie: jaki jest  sens w sprawianiu sobie bólu, robieniu krzywdy? Problem dość popularny, a może nawet "modny".  Ciągle się z tym spotykam. Chciałabym wiedzieć co kieruje takimi osobami. Z tego co pamiętam to poruszałam już podobny temat, ale nawiążę do tego raz jeszcze, może do kogoś dotrę. NIKT NIE JEST IDEALNY! Zacznijmy od tego. Każdy ma jakieś wady i zalety. Nie ma opcji, że będziemy zawsze najlepsi. (chyba, że ktoś ma bardzo wysoką samoocenę to tak myśli). Jest wiele powód dlaczego się ranicie, ale moim zdaniem nie jest to sposób na rozwiązanie problemów.  Uwierzcie mi, że u mnie też wcale nie jest tak kolorowo jak mogłoby się wydawać. Z resztą pewnie jak u większości z Was, ale radzę sobie z pokonywaniem przeciwności w inny sposób.  Nie wiem co chcecie tym osiągnąć. Chyba każdy coś innego. Jedni chcą zwrócić na siebie uwagę, innym sprawia to przyjemność inni zaś chcą spróbować. Jak dla mnie to totalna głupota. To jest Wasze życie i nie będę w nie ingerować, ale zastanówcie się nad tym. Tymczasem ja biorę się za pisanie prac z polaka i ewentualnie za matematykę. I leże ze śmiechu z tego jego ślubu.I nie podobają mi się te piosenki na angola. Trzeba wymyślec coś innego. A fizyka z dyrektorem zapowiada się ciekawie. Cześć.


STO LAT! STO LAT!
SETNY POST!

niedziela, 26 lutego 2012

coraz trudniej wyczuć kłamstwa mieszające się w codzienności.






























Siemanko. Właście wróciłam od Charzunki. Spooro zdjęć mam. Powiem nieskromnie, że nieźle wyszły. Zostawię Wam kilka i  i pewnie będę zmykać, bo mam mieć dziś wieczorem gości, także  muszę  jeszcze ogarnąć pokój i zaliczyć kąpiel i romans z angolem. Zdjęcia dodaje bez jakichkolwiek przeróbek, bo nie mam za bardzo na to czasu. Także cześć.